Twoje uwagi
DO GÓRY
O nas
Redakcja
Kontakt

meandry kultury

Katarzyna Osior | 13 maja 2015

bitwa codzienna na słownik

Wejdźmy do sklepu – mięsnego na przykład. Kotlety by się zjadło, co? Tylko jakie – mełte? A gdzież tam! Oczywiście, że mielone. A po jedzonku może jakaś rozrywka fizyczna? Dobrze, okej, spoko. Pograjmy w bilarda! W bilard nie chcemy. Potem posłuchamy, co tam grają w radio. Tfu, w radiu. Tylko jedno niepokoić nas powinno w tej uroczej sytuacji: a czemu tak strasznie źle mówimy? A może postawmy inne pytanie: dlaczego niby źle?

Katarzyna Osior | 24 listopada 2014

szok? a co to takiego?

Czy Wy również odnosicie wrażenie, że coraz częściej jesteśmy czymś zszokowani? Nagłówki gazet krzyczą do nas: „Szok i niedowierzanie”, „Masakra”, „Nie do pomyślenia”… Językowy obraz takiego świata jawi się niezmiernie dramatycznie, tylko czy wspomniany dramatyzm rzeczywiście nam towarzyszy? Bynajmniej. Nie jestem przekonana, czy słowo „szok” nie znaczy dla nas mniej niż „wieszak” albo „krzesło”. Więcej nawet: czy zamiast przerażać, zwyczajnie nas nie śmieszy.

Katarzyna Osior | 19 maja 2014

polacy, czyli boże, boże, co dzień to gorzej

Polak – mieszkaniec Polski, któremu nic się nie podoba, na wszystko umie umiejętnie narzekać, wyzyskiwacz, nierób i ciamajda, głęboko wierzący, ale niepraktykujący chrześcijanin. Aby być Polakiem, musi urodzić się w Polsce, w polskiej, katolickiej rodzinie i mieć żal do życia.

Katarzyna Osior | 24 marca 2014

re: język w normie

Moja serdeczna redakcyjna koleżanka Karolina Pastor przyjrzała się ostatnio sposobom wykorzystywania normy językowej przez użytkowników polszczyzny. Ambitne to zadanie, choć możliwe do wykonania, jak zresztą udowodniła autorka. Karolina postawiła jednak wiele pytań – na tyle ważnych, że nie sposób pozostawić ich bez próby odpowiedzi. Wygląda na to, że teraz pora na mój językowy ruch.

Piotr Majchrzak | 16 stycznia 2014

czekając na teatr narodowy

Miałem sen… Listopad, Narodowy Stary Teatr w Krakowie, premiera studencka Do Damaszku. Spektakl się zaczyna. Trwa. Nagle – tumult! Zgiełk! Ktoś wrzasnął. „Wstyd!”, „Hańba!”, „Dość!”, „To jest teatr narodowy!”. Teatr wstaje. Teatr unosi się. Teatr żyje. Teatr narodowy! Pędzę razem z tym snem – zaraz wszyscy wejdą na scenę, zaczną rozmawiać, dyskutować, debatować… Ogarnia mnie wzruszenie. Dyrektor i reżyser w jednej osobie wyłania się zza sceny razem z aktorami. Wyciąga rękę, aby uciszyć tłum, wyciąga jak koryfeusz chóru, jak prestidigitator. Krzyczy: „Przerywamy spektakl i nie wznowimy go, dopóki Państwo nie opuszczą sali”. Państwo odkrzyknęli: „Wychodzimy”. Wyszli. Obudziłem się.

Katarzyna Osior | 09 stycznia 2014

kiedy powiem sobie "dość"

Agnieszka Chylińska za czasów O.N.A. twierdziła, „że to już niedługo”, ale jej pewność wcale mnie nie przekonuje. Od dłuższego czasu nie mogę oprzeć się wrażeniu, że nawet sportowe hasło „szybciej, wyżej, dalej” niewiele wspólnego ma z uszlachetnianiem ludzkiego charakteru. Zmierzmy się z refleksją dotyczącą istoty niespełnienia. Czym ono jest – motywacją do rozwoju? Esencją buntowniczej natury wybitnych jednostek? Dowodem na zdrowy dystans do siebie? Wyzwaniem? Porażką? Imperatywem narzucanym przez społeczeństwo? Permanentnym stanem zakłamywania wiedzy o świecie i o sobie samym?

Piotr Majchrzak | 10 października 2013

dlaczego polak słowackiego nie śpiewa?

Pytanie to, w tytule postawione tak śmiało, choćby z największym bólem rozwiązać by należało.

Katarzyna Osior | 02 września 2013

kultura świadomego zgapingu

Przyznaję: słowa może i wprawiają nas w zakłopotanie, może i nastręczają poważnych trudności, może nawet okazują się niekiedy niesamowicie wredne. Wszystko prawda – wszak materia języka jest potężną siła, zgadzam się z tym. Mimo to uważam, że bardziej podłymi bytami można nazwać ludzi, którzy uznali niedawno, że wolno im określić picie piwa wiadomej marki mianem pastwingu bez krowingu. Dlaczego coraz częściej godzimy się, aby język, a wraz z nim cała rodzima kultura stawały się nędznymi popłuczynami po zagranicznych zwyczajach?

Katarzyna Osior | 08 lipca 2013

praktyczny poradnik plażowicza

Dzieciaki rzuciły tornistry w kąt, studenci zostawili indeksy w dziekanacie i dochodzą do siebie po morderczych bojach egzaminacyjnych, a wszyscy dzielnie pracujący obywatele już przebierają z radości nóżkami za biurkiem i odliczają dni do upragnionego urlopu. Nie ma wątpliwości – wakacje ruszyły pełną parą. A gdzie są najlepsze wakacje na świecie? Nad morzem, rzecz jasna.

Katarzyna Osior | 03 czerwca 2013

Klątwa jasnowłosej anielicy, czyli Laura i Laurunia

Wydawać by się mogło, że współczesna kultura komercyjna i renesansowe wzorce kobiecości nie mają ze sobą zbyt wiele wspólnego. Przesłanek uprawdopodabniających taki tok rozumowania jest całkiem sporo: wszak od pamiętnego spotkania poety Francesca Petrarki z „równą wyglądem aniołom u Boga” Laurą minęło już prawie siedem stuleci przepełnionych licznymi przemianami społeczno-kulturowymi, a poza tym świat XX i XXI wieku sam świetnie radzi sobie z kształtowaniem horyzontów estetycznych. Po co nam anachroniczne ideały, które nie działają już dzisiaj na niczyją wyobraźnię? Po co nam Laura, skoro mamy swoją Brigitte, Marylin, Audrey (nieco wcześniej), Angelinę, Beyoncé, Monicę (nieco później)...

Katarzyna Osior | 02 maja 2013

kultura niewiedzy, czyli i ty możesz zostać gimbazjalistą

Śmiejesz się z intelektualnych popisów gimnazjalistów, którzy nie wiedzą, ilu mamy posłów w Sejmie? Myślisz, że niemożliwością jest nie znać daty bitwy pod Grunwaldem? Uważasz, że tylko kompletny matoł nie potrafi stwierdzić, że kilogram piór i kilogram kamieni ważą tyle samo? Zapewne masz prawo szydzić z uczniaków, ale zastanów się, czy sam na pewno wiesz, jak nazywa się stolica Estonii albo gdzie i kiedy padł Janek Wiśniewski (który tak naprawdę wcale nie był Jankiem Wiśniewskim).

Katarzyna Osior | 20 marca 2013

współczesna sztuka zaangażowana

Prawda. Ooo tak, wielkie słowo. Sprawa najwyższej wagi. O prawdę się walczyło, za prawdę się umierało. Prawda wyzwala, oczyszcza, ratuje, pomaga żyć. A gdyby tak zespolić ją ze sztuką? Jestże to szlachetny, piękny, wzniosły związek? Jest, a jakże! Rzesze artystów gotowe są oddać za niego swe wrażliwe dusze i złożyć je na ołtarzu emocjonalnych uniesień.

Piotr Majchrzak | 20 marca 2013

a może tak w teatrze przy piwku?

Być może tytuł tego tekstu jest prowokujący, być może dla niektórych zbyt postpostmodernistyczny. Dla mnie, teatralnego widza, raczej regularnie uczęszczającego na teatralne sceny i zasiadającego wśród jakże różnorodnej widowni, bardzo ciekawy i godny przemyślenia, a także pobudzający do refleksji. Cóż więc zachęciło mnie do takich oto rozważań oprócz – rzecz jasna – piwka i teatru w ogóle? Wizyta na spektaklu W kręgu namiętności – Tango Piazzola na Scenie Letniej Teatru Miejskiego w Gdyni.