Twoje uwagi
DO GÓRY
O nas
Redakcja
Kontakt

kultura w dymkach

Antoni Kaja | 05 czerwca 2015

Superenergia na małym i dużym ekranie

W komiksowym świecie znajdziemy wielu superbohaterów, którzy uzyskali swoje moce wskutek kontaktu z jakimś rodzajem energii. Różnie bywa natomiast z ich obecnością w kinie i telewizji. Zazwyczaj pozostają w cieniu tych bardziej popularnych herosów, a ich droga na ekrany okazuje się czasem cokolwiek burzliwa. Postanowiłem skupić się na sześciu przykładach wspomnianego zjawiska: czterech szczególnych przypadkach tego rodzaju, jednym najbardziej (ogólnie rzecz biorąc) rozpoznawalnym oraz jednym nieco odmiennym od reszty, ale przez to chyba nawet bardziej wartym uwagi.  

Magdalena Pawłowska | 03 czerwca 2015

Gdzie fantazja spotyka się z nauką, czyli o superenergii superbohaterów

Nie wszyscy lubią superbohaterów, tak ściśle powiązanych z historią komiksu, przede wszystkim ze względu na ich mało prawdopodobne przygody i nadludzkie moce wykorzystywane w zupełnie ludzkim świecie. Trudno jednak dyskredytować całą tę fantastyczną brać, bo przecież superbohater superbohaterowi nierówny. Szczególną różnorodnością charakteryzuje się grupa, która zdołała okiełznać rozmaite rodzaje energii.

Antoni Kaja | 30 marca 2015

Sceny z życia, czyli Will Eisner, kronikarz Nowego Jorku

Żeby najważniejsza nagroda w środowisku została nazwana twoim imieniem, musisz być kimś naprawdę wyjątkowym i zdziałać coś naprawdę wyjątkowego (patrz: przypadek Janusza A. Zajdla). Will Eisner spełnia oba warunki, ale z zupełnie innych niż Zajdel przyczyn. Pod wieloma względami był prekursorem – co do tego nie ma wątpliwości. Był również człowiekiem niezwykle utalentowanym, z żyłką do interesów. Ale prawdziwie rewolucyjnym aspektem twórczości tego autora jest właściwie jej zwyczajność, czy też raczej autentyczność i aktualność poruszanych przez niego tematów. Sprawić, żeby ludzie ekscytowali się prostymi opowieściami o życiu mieszkańców amerykańskiej metropolii w równym stopniu co dotychczas szalonymi przygodami wszechmocnych herosów – to dopiero osiągnięcie!

Magdalena Pawłowska | 27 marca 2015

my z niego wszyscy, czyli will eisner, ojciec komiksu

Nazywa się go Orsonem Wellesem komiksu i ojcem powieści graficznej. Ponadsiedemdziesięcioletnia kariera komiksiarza spinająca same początki współczesnego komiksu  i nadejście ery komiksów cyfrowych, prestiżowa nagroda jego imienia i nieoceniony wkład w rozwój teorii komiksu – wszystko to sprawia, że Will Eisner jest jedną z najważniejszych postaci goszczących kiedykolwiek w Kulturze w dymkach.

Magdalena Pawłowska | 16 lutego 2015

Świat Guida Crepaksa – gdzie sztuka spotyka się z erotyką

Erotyka w komiksach to nie taka prosta sprawa. Z jednej strony przecież mamy superheroiny wyposażone w obfite biusty i skąpe stroje, kojarzące się głównie z kiczem, a na pewno z niepraktycznością. Z drugiej strony zaś – komiks undergroundowy, a ten z natury rzeczy wykrzykuje nieskromnie wszystkie hasła przysłonięte społecznym tabu. Seks (zazwyczaj rozwiązły) pojawia się tam obok anarchii, narkotyków i innych obrzydliwych rzeczy. Dorzućmy do tego typowo pornograficzne produkcje, takie jak słynne „Eight-Pagers”, których bohaterki (często postacie ze znanych komiksów lub gwiazdy kina) przeżywają niezwykłe przygody erotyczne. Czy jest więc w takim świecie miejsce na artyzm?

Magdalena Pawłowska | 30 stycznia 2015

komiksowy słowniczek. część druga

Trochę nam się tych odsłon „Kultury w dymkach” uzbierało, dlatego też postanowiliśmy, że przyszedł czas na opracowanie komiksowego słowniczka, który objaśniłby w zwięzły i klarowny sposób wszelkie problematyczne terminy. W środę Antoni rozprawił się z literami od A do K, natomiast ja dzisiaj zajmę się resztą alfabetu.

Antoni Kaja | 28 stycznia 2015

komiksowy słowniczek. część pierwsza

Trochę nam się tych odsłon „Kultury w dymkach” uzbierało, dlatego też postanowiliśmy, że przyszedł czas na opracowanie komiksowego słowniczka, który objaśniłby w zwięzły i klarowny sposób wszelkie problematyczne terminy. Dziś rozprawię się z literami od A do K, natomiast w piątek Magda zajmie się resztą alfabetu.

Antoni Kaja | 29 grudnia 2014

gaiman z nieskończonych

Po lekturze tekstu Magdy wiecie o Neilu Gaimanie właściwie wszystko, co najważniejsze. Tak się jednak składa, że zarazem nie wiecie zupełnie nic. Niebawem więc zapełnię pewne istotne białe plamy. Do pełnego obrazu dorobku tego wyjątkowego artysty potrzeba jednak jeszcze omówienia (prócz komiksów) jego prozy. Od czasu do czasu zasiewałem ziarno Gaimana beletrystycznego w różnych innych artykułach – to w postaci nieśmiałej wzmianki, to analizy Nigdziebądź. Co z tego wyrośnie? Na to przyjdzie jeszcze trochę poczekać. Tymczasem przygotujcie się na szaloną podróż po komiksowym dominium Brytyjczyka.

Magdalena Pawłowska | 26 grudnia 2014

neil gaiman - król świata opowieści

Czytelnictwo (przynajmniej w Polsce) niewątpliwie przechodzi kryzys – szkoły, różne organizacje i portale internetowe biją na alarm. Ale wcale nietrudno wciąż znaleźć jednostki, które literaturą i dla literatury żyją – które czytają książki, czytają o książkach, o książkach piszą i marzą o książek pisaniu.

Antoni Kaja | 26 listopada 2014

papa goscinny

Asterix i Obelix, Mikołajek, Lucky Luke – wszystkie te postaci łączy więcej niż to, że stanowią dla wielu z nas ważną część dzieciństwa. Za ich narodziny oraz za śmiech i miłe chwile spędzone przy lekturze ich przygód odpowiada jeden jedyny człowiek: René Goscinny. W umyśle tego wielkiego komiksowego scenarzysty powstało jednak także parę innych serii, dziś nieco zapomnianych. Najwyższa pora odkryć na nowo jego twórczy dorobek.

Antoni Kaja | 31 października 2014

a jak alan moore

Spójrzcie! Oto brodaty gigant, który z anarchistyczną ochotą obraca wniwecz granice sztuki. Spójrzcie! Oto pisarz-mag, który lubieżnie bawi się kulturą, manipulując nią wedle własnego widzimisię. Spójrzcie! Oto człowiek, którego zwą bogiem komiksu, de(kon)struktor mitów, ojciec bohaterów, niszczyciel tego, co niewinne. Spójrzcie! Oto Alan Moore!

Magdalena Pawłowska | 29 października 2014

alan moore - nadworny mag komiksu

Alan Moore to nie tylko jeden z filarów sztuki, jaką jest współczesny komiks. To także pisarz, muzyk, anarchista i… mag. Wizerunku ekscentryka dopełniają długie, siwe włosy i nie mniej długa i siwa broda oraz ogromne pierścienie na palcach. Obok kogoś takiego nie sposób przejść obojętnie, szczególnie gdy jego prace swoim wpływem wykraczają poza domenę komiksu.

Antoni Kaja | 24 września 2014

z ziemi polskiej do francji

Komunizm wypłoszył z Polski wielu wartościowych ludzi kultury, którzy zaczęli szukać szczęścia w krajach oferujących więcej wolności – także twórczej. W takich właśnie okolicznościach do Belgii przeniósł się rysownik będący obecnie chyba najbardziej rozpoznawalnym reprezentantem komiksu w Europie. Mowa o Grzegorzu Rosińskim.

Magdalena Pawłowska | 22 września 2014

komiks francuski - wytrawny jak wino, nowatorski jak moda

Jak w świecie fartuchów i przypraw ceni się kuchnię francuską, a w świecie wybiegów i projektantów – francuską modę, tak w świecie desek kreślarskich i dialogowych dymków niepoślednią rolę odgrywa francuski komiks. Nie wyróżnia się ani specyficznym stylem, ani podejmowaną tematyką, a jednak jest rozpoznawalny i ceniony w każdym zakątku globu. Nie mogliśmy zatem nie wspomnieć o nim w naszym cyklu.

Antoni Kaja | 27 sierpnia 2014

anime-ation

Anime pojawiło się w kulturze dobrych parę dekad przed wielkim Osamu Tezuką, o którym więcej mogliście przeczytać w poprzednim tekście. Inspiracją japońskiej animacji były oczywiście dokonania Europejczyków oraz Amerykanów, ale mieszkańcy Kraju Kwitnącej Wiśni prędko nadali tej sztucenową jakość, wzbogacając ją o elementy charakterystyczne dla ich własnej kultury. Pierwszy sukces na skalę światową odniósł w 1918 roku film oparty właśnie na ludowej opowieści o Momotarō, Chłopcu z Brzoskwini[1]. Od chwili jednak, gdy nowy wynalazek – mangi – zyskał znacznie na popularności, coraz częściej tworzono adaptacje tych graficznych opowieści w formie wieloodcinkowych serii.

Magdalena Pawłowska | 25 sierpnia 2014

Manga, czyli komiks made in Japan

Prosta linia, rozbuchana emocjonalność, małe usta, włosy o nienaturalnych kolorach i ogromne oczy – wystarczy wymienić tych kilka cech, by każdemu przed oczami stanął obraz charakterystyczny dla mangi bądź anime. Ta część japońskiej kultury jest jednym z najpopularniejszych towarów eksportowanych na cały świat. I to towarem unikalnym, różniącym się na wiele sposobów od tego, co znamy z europejskiego i amerykańskiego podwórka.

Antoni Kaja | 25 lipca 2014

światy moebiusa

Z dwóch obliczy Jeana Girauda, które poznaliście we wcześniejszym tekście, zawsze wolałem Moebiusa. Chyba dlatego, że był on niczym niekontrolowaną, dziką, twórczą siłą, a jego dzieła to zadziwiająco uporządkowany chaos treści. Długo zastanawiałem się, w jaki sposób oddać wrażenie obcowania z komiksami tego scenarzysty oraz rysownika, by w końcu odkryć, że on sam podsunął mi rozwiązanie jak na złotej tacy. Krótka opowieść Zboczenie (w oryginale La Déviation) stanowi wprost idealną alegorię lektury jego prac: jak młode małżeństwo (sam autor wraz z żoną) na wycieczce samochodowej zbacza z prostej drogi i na nowym szlaku spotyka cuda i dziwy, tak czytelnik daje się podczas lektury prowadzić zupełnie niezwykłą ścieżką poprzez niestworzone krainy wyobraźni ku celowi, do samego końca stanowiącemu jedną wielką zagadkę. Czytanie Moebiusa to po prostu niezapomniana przygoda.

Magdalena Pawłowska | 25 lipca 2014

Jean Giraud - doktor Jekyll i Mr Hyde francuskiego komisku

Komiksy frankofońskie nie bez przyczyny uważane są za jedne z najlepszych przykładów gatunku – wystarczy przyjrzeć się bliżej pracom artystów francuskojęzycznych, tworzących w niepowtarzalnym stylu oraz ciągle potrzebujących rozwoju i wprowadzających innowacje. Najdobitniej potwierdza te słowa twórczość rysownika i scenarzysty Jeana Girauda, znanego szerszej publiczności jako Moebius. A skąd takie alter ego i co z niego wynikło – odpowiedzi znajdziecie poniżej.

Magdalena Pawłowska | 16 czerwca 2014

Nagie biusty i krągłe tyłki, czyli komiks erotyczny

Wojeryzm (bardziej z polska – podglądactwo) to z medycznego punktu widzenia dewiacja. Pewnie wszyscy zgodzimy się z tym, że możliwość osiągnięcia przyjemności li i jedynie dzięki podglądaniu nieświadomej niczego istoty w adamowym stroju lub stosunku płciowego dwójki takich istot jest co najmniej dziwne. Ale co na to Petrarka? Czy i on przypadkiem nie spędzał całych dni na wpatrywaniu się w anielskie oblicze Laury? Czy to nie spojrzenia – zarówno te ukradkowe, jak i bardziej namolne – definiowały jego wielkie uczucie, przynosząc mu chwile rozkoszy i cierpienia, czyli to, co dla miłości najbardziej charakterystyczne?

Antoni Kaja | 23 maja 2014

te paski są lepsze, taki komiks czytać wolę

Dawno, dawno temu (to jest w latach 70. minionego wieku i później), w państwie dawnych Słowian (wtedy już Polskiej Republice Ludowej) żyło sobie (wpierw na łamach „Wieczoru Wybrzeża”, potem na planszach pełnoprawnych albumów) dwóch walecznych wojów kasztelana Mirmiła, którzy przeżywali rozmaite przygody, walcząc z niegodziwymi Zbójcerzami, pocieszając swego władcę w częstych chwilach melancholii, a także pomagając bliźnim w potrzebie. A na imię im było – tak, tak, nie inaczej, lelum polelum – Kajko i Kokosz…

Magdalena Pawłowska | 21 maja 2014

Bękart kapitalizmu czy nośnik jedynych słusznych idei? Komiks PRL-u

Komiks, choć na ogół zalicza się go do kultury popularnej i masowej, w Polsce do niedawna kojarzony był raczej z niszą i kulturalnym gettem. A przecież nie jest to nowa forma – niegdyś okupował stałe miejsca w każdym dzienniku i czasopiśmie, czytelnikom służył za główną zachętę do wykupienia prenumeraty, przynosił kilka chwil łatwej rozrywki najmłodszym i tym dużo starszym. Warto więc bliżej przyjrzeć się historii polskiego komiksu, pełnej barwnych bohaterów i zaskakujących zwrotów akcji.

Antoni Kaja | 07 kwietnia 2014

wszystkie odloty batmana

Magda Pawłowska przedstawiła Wam historię narodzin Mrocznego Rycerza, ewolucję jego wizerunku, cechy charakterystyczne postaci oraz uzasadnienie jej niesłabnącej popularności. Ja natomiast mam zamiar skupić się na komiksowych, telewizyjnych oraz kinowych realizacjach nocnych przygód panicza Wayne’a.

Magdalena Pawłowska | 03 kwietnia 2014

od detektywa w rajtuzach do mrocznego rycerza

Jedna z ikon popkultury najlepiej rozpoznawalnych na całym świecie, dla milionów fanów ulubiona postać z kart komiksów, ekranów telewizyjnych i kinowych. Superbohater bez nadludzkich mocy, obrońca sprawiedliwości opisywany jako brutalny i bezwzględny, wciąż popularny mimo ponad siedemdziesięcioletniego stażu. Krzyżowiec w Pelerynie, Najlepszy Detektyw na Świecie, Mroczny Rycerz, Człowiek-Nietoperz, Bruce Wayne. BATMAN.

Antoni Kaja | 05 marca 2014

miller w krainie kina

Kiedy twórca sięga – tak jak Frank Miller – po bardzo zróżnicowane motywy, czerpiąc jednocześnie z tradycji opowieści o superbohaterach („Daredevil”, „Powroty Mrocznego Rycerza”), konstruując satyryczne wizje przyszłości Stanów Zjednoczonych („Martha Washington. Jej życie i czasy”), a na dodatek mieszając ze sobą dystopię i mangę („Ronin”) czy też pulpowy thriller i czarny kryminał („Sin City”), to trudno się dziwić, że Hollywood zaczyna patrzeć na niego chciwym wzrokiem i przeczuwa obfity napływ gotówki.

Magdalena Pawłowska | 03 marca 2014

miller w krainie inspiracji

Każda dziedzina kultury ma swoich czołowych reprezentantów. Nie muszą oni wcale należeć do tych najwybitniejszych, często są po prostu najlepiej rozpoznawalni. Komiks również ma takich ludzi. Jednym z nich jest (i wybitny, i rozpoznawalny) Frank Miller. Nazwisko nic Wam nie mówi? Poczekajcie, aż padną tytuły jego dzieł.

Magdalena Pawłowska | 10 lutego 2014

na dobry (amerykański) początek

Świat komiksu dzieli się na trzy geograficzne części o odrębnej historii i tradycji: komiks amerykański, japoński i francusko-belgijski z resztą Europy w tle. Wszystkie z nich są równie interesujące i różnorodne, wszystkim należą się hymny pochwalne oraz więcej niż kilka minut uwagi. W tym momencie skupmy się jednak na obszarze, który najhojniej obdarza nas motywami i inspiracjami – gotowymi bądź czekającymi na kreatywną adaptację. Skupmy się na początkach fantastycznej historii komiksu amerykańskiego. Historii burzliwej i pełnej zwrotów akcji.

Antoni Kaja | 06 lutego 2014

Głową i tuszem, czyli sztuka komiksu

Znaleźliby się niestety tradycjonaliści, przekonani o niezachwianej przewadze literatury nad każdym innym artystycznym medium, którzy umniejszają znaczenie bohatera niniejszego tekstu. Całkiem niedawno ukuty termin „powieść graficzna” to dla nich zapewne czysta kpina, gdyż postrzegają historie w obrazkach jedynie jako miałką rozrywkę dla najmłodszych. Chciałbym, bardzo chciałbym, żeby z czasem takich opinii ubywało, bo są bardzo dalekie od prawdy.