Twoje uwagi
DO GÓRY
O nas
Redakcja
Kontakt

muzyka dla mas/nas

Michał Ciemniewski | 08 maja 2015

Do kapelusza, do kubka, do futerału

Tak sobie pomyślałem: mam dziesięć palców, gitarę akustyczną, niepewny status majątkowy i wrodzoną niechęć do pracy – dokładnie to, co potrzebne do grania na ulicy. Postanowiłem więc trochę w ten sposób dorobić, a przy okazji wzbogacić koloryt miasta stołecznego moimi lichymi umiejętnościami instrumentalnymi. Przed tym występem wypadałoby jednak przeprowadzić mały research, żeby dowiedzieć się, co i jak, a przede wszystkim żeby zobaczyć, czym w ogóle takie uliczne granie jest.

Michał Ciemniewski | 16 marca 2015

spector

Harvey Phillip Spector: geniusz, innowator, mojżesz techniki producenckiej, który muzykę pop wprowadził do ziemi obiecanej bogatych aranżacji. Twórcę rewolucyjnej ściany dźwięku otaczają teraz inne ściany – bynajmniej nie takie, przez które słychać cokolwiek (chyba że są to głosy morderców, gwałcicieli i złodziei, gwiżdżących na widok młodych współwięźniów). Phil Spector, ten wirtuoz konsolety i relikt pionierskich czasów, siedzi dziś zamknięty w celi i we własnej głowie. Świr? Psychopata? A czy iskra boża i szaleństwo mogą w ogóle istnieć w oderwaniu od siebie?

Michał Ciemniewski | 06 lutego 2015

sex, drugs & groupies

„Ubóstwiam kobiety, powinny stać cały czas nago za sceną”. Tak Lemmy Kilmister z Motörhead podsumował kiedyś swoje relacje z fankami. Jak to możliwe, że ktoś tak ekstremalnie nieatrakcyjny jak Lemmy nie narzeka na brak zainteresowania ze strony płci przeciwnej? Otóż jak wielu innych muzyków, także i jego do nieustającej rozpusty przyzwyczaiły groupies wierne rock and rollowi.

Michał Ciemniewski | 10 grudnia 2014

Ecstasy w praktyce, czyli kilka słów o techno pagan

Śniony na kwasie sen o nowym społeczeństwie dzieci kwiatów rozwiał się przed końcem ostatniej dekady lat 60. Rozczarowane pokolenie festiwalu Woodstock wróciło do domów. Jednak roztaczane przez Timothy’ego Leary’ego wizje powszechnej zmiany świadomości przy pomocy LSD i muzyki przetrwały wśród wielu jego członków. Po latach mieli oni zainspirować kolejne pokolenie, żyjące wśród nowych problemów i tworzące odmienną muzykę.

Michał Ciemniewski | 12 listopada 2014

shout

Dzieciątko wychodzące z łona matki nie umie jeszcze wyrazić swojego zachwytu nad światem stosownym i zwięzłym „o k****”. Jedyną jego reakcją jest więc wrzask. I właśnie ta najprymitywniejsza forma ekspresji trafiła na sztandary muzyki, która wrzeszczy nieprzerwanie od dobrych kilkudziesięciu lat – na sztandary rock ’n’ rolla.

Michał Ciemniewski | 13 października 2014

Od Epsteina do X Factora

W ciągu kilkudziesięciu lat istnienia muzyki popularnej nasz słuch zasadniczo się nie zmienił. Piosenki wciąż wlatują nam przez uszy, które za pomocą młoteczków i bębenków przekazują je dalej, do splątanych kabelków w mózgu. Tam zachodzi percepcja muzyki identyczna z percepcją słuchaczy w poprzednich pokoleniach. Logiczne byłoby zatem, że i podejście rynku do tworzenia muzyki powinno pozostać takie samo. Ale nie! Ono przez te lata obróciło się o 180°, i to kilkakrotnie i w różnych kierunkach – w lewo, w prawo w przód i po skosie.

Michał Ciemniewski | 08 września 2014

zmyślone fakty i prawdziwe kłamstwa

Prawda bywa czasem koszmarnie nudna. Dlatego od zarania dziejów staramy się ją podkolorować. Co rusz sprowadzamy więc na ziemię kosmitów, naturalne zjawiska tłumaczymy nadnaturalnie, śledzimy masonów oraz wymyślamy spiski, do których wciągamy każdego, kto nie podziela naszego zdania na ich temat. Rzecz to zupełnie naturalna. Zastanawia mnie jednak, czemu w tym wszystkim nie oszczędzamy muzyki, która sama w sobie jest już wystarczająco barwna.

Michał Ciemniewski | 18 sierpnia 2014

agrafka, czyli spięta historia punk rocka

Przyjrzałem się kiedyś ciężkiemu, wojskowemu buciorowi, którego jakiś irokeziasty kopciuszek porzucił w śmietniku po nocnym balu. Nosek odrywający się od podeszwy tworzył rozwartą paszczę pożerającą puszki po piwie leżące obok niego. Śmieć, odpad, brud. Jednym słowem – punk. Obrazek odruchowo skojarzyłem z muzyką i zadałem sobie pytanie: kto tego jeszcze słucha?! Okazało się, że ja.

Michał Ciemniewski | 06 sierpnia 2014

20. przystanek woodstock. relacja bardzo subiektywna

Jako że tematem przewodnim na sierpień jest bunt, postanowiłem wyzwolić się z okowów konwenansów, sprzeciwić się skostniałej obyczajowości pokolenia odchodzącego w cień i wyzwolić się spod opresyjnej władzy rodziców, którzy (jak zwykle) nie rozumieją młodych. Zdjąłem więc maskę grzecznego syna, szczelnie wypełniłem torbę konserwami i uciekłem do Kostrzyna nad Odrą na dwudziesty Przystanek Woodstock.

Michał Ciemniewski | 13 lipca 2014

dobre wibracje

Gorąco. Upalnie! Plaże zapełniają się młodzieżą w różnym wieku, ciała brązowieją od słońca, a piasek zaczyna migotać ostrygami piwnych kapsli. W taką pogodę chciałoby się surfowanie internetowe zamienić na surfowanie morskie. Niestety, ostatnia wysoka fala w Polsce była falą powodziową na Wiśle! I jak tu nie odczuwać rozczarowania, jeśli po wodę trzeba jechać nad Bałtyk, a po wiatr – do Kielc?! Ale klimat surfingu można poczuć i bez deski. Klasycznym Pontiakiem Woodiem udajemy się do Kalifornii w poszukiwaniu najbardziej słonecznej muzyki na świecie.

Michał Ciemniewski | 20 czerwca 2014

taśma prawdę ci powie

Wojna między artystami a widownią zaczęła się od pierwszego uruchomienia magnetofonu, który zza kulis wyręczał muzyka w śpiewaniu. Obie strony sporu mają swoje racje i nie spuszczają z tonu. Jedni w przerwach między buczeniem i gwizdaniem mówią, że to oszustwo. Drudzy zwykle niczego nie mówią, ale jeśli już muszą się tłumaczyć, to odpowiadają, że takie już są prawidła dobrego show i dużego biznesu. Tymczasem wspomniany magnetofon gra w najlepsze i nie sądzę, żeby praktyka playbacku miała szybko zaniknąć.

Michał Ciemniewski | 09 maja 2014

disco polska

Kiedyś Edyta Górniak o mały włos nie zwyciężyła na Eurowizji. Do wczoraj nawet nie wiedziałem, kto nas reprezentuje. Może za rok powinniśmy dać szansę muzyce, która rodziła się na chodnikach, w bólach przemian gospodarczych, którą od początku pogardzaliśmy, a która ostatnio znów na siebie zarabia? Może powinniśmy dać szansę disco polo?

Michał Ciemniewski | 21 kwietnia 2014

Tak jakoś wyszło, czyli o tym, jak los wciska nam w ręce gitarę

Szedłem ostatnio przez park, wznosząc oczy ku niebu w poszukiwaniu pierwszych oznak wiosny. Niespodziewanie oznaki te znalazłem po stronie wertykalnie przeciwnej – wdepnąłem w finalny produkt procesu trawienia pozostawiony przez jamnika, teriera, kundla czy innego przedstawiciela rodziny Canis familiaris. Po wyrażeniu swojego niezadowolenia za pomocą wiązanki przekleństw srodze zadumałem się nad rolą przypadkowości w życiu ludzkim. A że akurat miałem na uszach słuchawki pełne popu, ciężar zagadnienia przeniósł się na muzykę i skłonił mnie do rozważań nad następującą kwestią: jak to się dzieje, że czasem ktoś, kto miał być hydraulikiem, murarzem lub, co gorsza, prezesem, niespodziewanie zostaje gwiazdą?