Twoje uwagi
DO GÓRY
O nas
Redakcja
Kontakt

muzyka

Michał Ciemniewski | 08 maja 2015

Do kapelusza, do kubka, do futerału

Tak sobie pomyślałem: mam dziesięć palców, gitarę akustyczną, niepewny status majątkowy i wrodzoną niechęć do pracy – dokładnie to, co potrzebne do grania na ulicy. Postanowiłem więc trochę w ten sposób dorobić, a przy okazji wzbogacić koloryt miasta stołecznego moimi lichymi umiejętnościami instrumentalnymi. Przed tym występem wypadałoby jednak przeprowadzić mały research, żeby dowiedzieć się, co i jak, a przede wszystkim żeby zobaczyć, czym w ogóle takie uliczne granie jest.

Witold Dąbrowski | 03 kwietnia 2015

Opowieść punkowego ignoranta. „Podrzyj, wyrzuć, zacznij jeszcze raz” Simona Reynoldsa

Podrzyj, wyrzuć, zacznij jeszcze raz Simona Reynoldsa to intrygująca kronika przemian muzycznych przełomu lat 70. i 80. Już na wstępie książki autor bezwstydnie demaskuje się jako punkowy ignorant – czym momentalnie chwyta mnie za serce. Simon Reynolds wyznaje, że nigdy punku nie zrozumiał i nigdy nie poczuł owej „punkowej rewolucji”, która ma ponoć stanowić tak istotną cezurę w historii muzyki popularnej. Co więcej – Reynolds dobitnie zaznacza, że punk w istocie żadną cezurą się nie stał, że był to jedynie ostatni, widowiskowy wybuch starej pierwotnej rockowej energii i jako taki zamykał tylko pewien okres, ale nie otwierał kolejnego. Prawdziwie rewolucyjne było dopiero to, co przyszło po punku i co – niekiedy wymiennie – określa się mianem postpunku i nowej fali.

Michał Ciemniewski | 16 marca 2015

spector

Harvey Phillip Spector: geniusz, innowator, mojżesz techniki producenckiej, który muzykę pop wprowadził do ziemi obiecanej bogatych aranżacji. Twórcę rewolucyjnej ściany dźwięku otaczają teraz inne ściany – bynajmniej nie takie, przez które słychać cokolwiek (chyba że są to głosy morderców, gwałcicieli i złodziei, gwiżdżących na widok młodych współwięźniów). Phil Spector, ten wirtuoz konsolety i relikt pionierskich czasów, siedzi dziś zamknięty w celi i we własnej głowie. Świr? Psychopata? A czy iskra boża i szaleństwo mogą w ogóle istnieć w oderwaniu od siebie?

Paweł Gładysz | 14 lutego 2015

muzyka ma znaczenie

Jak niebo w piosence zespołu Coldplay pełne jest gwiazd, tak wyjątkowo rozgwieżdżona była tegoroczna, 57. gala rozdania nagród Grammy. A ponieważ wszystkie muzyczne galaktyki zgrupowały się wokół Sama Smitha, również moja krótka relacja podda się jego przyciąganiu. W jaki sposób zatem tym razem celebrowano święto niezaprzeczalnej i wiecznie żywej siły muzyki?

Michał Ciemniewski | 06 lutego 2015

sex, drugs & groupies

„Ubóstwiam kobiety, powinny stać cały czas nago za sceną”. Tak Lemmy Kilmister z Motörhead podsumował kiedyś swoje relacje z fankami. Jak to możliwe, że ktoś tak ekstremalnie nieatrakcyjny jak Lemmy nie narzeka na brak zainteresowania ze strony płci przeciwnej? Otóż jak wielu innych muzyków, także i jego do nieustającej rozpusty przyzwyczaiły groupies wierne rock and rollowi.

Piotr Wróblewski | 30 grudnia 2014

królowa krwawi

Gitara, perkusja i… to wszystko. W dobie multibandów, efektów i sampli na scenie pojawiają się dwaj faceci. Grają prosto, ale nie można przestać ich słuchać. Nazywają się Royal Blood, są nadzieją rocka i niedługo wystąpią w Warszawie.

Piotr Wróblewski | 12 grudnia 2014

ponad podziałami?

Wokół muzyki hip-hopowej wytworzyła się subkultura. Raperzy, producenci i dziennikarze działali razem obok głównych mediów. Dwa tygodnie temu coś pękło.

Michał Ciemniewski | 10 grudnia 2014

Ecstasy w praktyce, czyli kilka słów o techno pagan

Śniony na kwasie sen o nowym społeczeństwie dzieci kwiatów rozwiał się przed końcem ostatniej dekady lat 60. Rozczarowane pokolenie festiwalu Woodstock wróciło do domów. Jednak roztaczane przez Timothy’ego Leary’ego wizje powszechnej zmiany świadomości przy pomocy LSD i muzyki przetrwały wśród wielu jego członków. Po latach mieli oni zainspirować kolejne pokolenie, żyjące wśród nowych problemów i tworzące odmienną muzykę.

Michał Ciemniewski, Piotr Wróblewski | 06 grudnia 2014

wielki spektakl drobnej kobiety

Było jak w musicalu: muzyka, zwroty akcji, kreacje grupowe i gwiazda – Isabelle Geffroy, czyli Zaz. Jej koncert na festiwalu Francophonic przeniósł nas z zimnej Warszawy do wrzącego centrum paryskiej bohemy.

Piotr Wróblewski | 03 grudnia 2014

w stolicy wystawiali muzykę

Najważniejsza impreza branży muzycznej w Polsce? Być może. W tym roku czegoś jednak zabrakło. Europejskie Targi Muzyczne CJG 2014 okazały się gorsze niż te ubiegłoroczne, ale nadal interesujące.

Michał Ciemniewski, Piotr Wróblewski | 30 listopada 2014

w oparach schulza

Transowo-narkotyczny koncert w warszawskim Składzie Butelek. Zbyt elektroniczni vs niezwykle klimatyczni. „Dają radę, ale…”, czyli Michał i Piotrek wraz z ich spojrzeniami na występ zespołu Bruno Schulz.

Piotr Wróblewski | 15 listopada 2014

Tymon i jego ADHD

Performer, macho, kompozytor, buddysta… a właściwie muzyk. Sam o sobie mówi: „Czuję się kreatywną przestrzenią, zlepkiem wielu postaci”. Tymon, a w rzeczywistości Ryszard Tymański.

Michał Ciemniewski | 12 listopada 2014

shout

Dzieciątko wychodzące z łona matki nie umie jeszcze wyrazić swojego zachwytu nad światem stosownym i zwięzłym „o k****”. Jedyną jego reakcją jest więc wrzask. I właśnie ta najprymitywniejsza forma ekspresji trafiła na sztandary muzyki, która wrzeszczy nieprzerwanie od dobrych kilkudziesięciu lat – na sztandary rock ’n’ rolla.

Piotr Wróblewski | 15 października 2014

(nie)dola idola

Historia muzyki to nie tylko teksty, piosenki i melodie, lecz także biografie nietuzinkowych osób.Gdyby zapytać typowego Kowalskiego o skojarzenia z muzykami rockowymi, na pewno powiedziałby o morzu alkoholu, kilogramach narkotyków, tuzinie panienek na balandze i niezmierzonym rozpasaniu moralnym. Zapewne przeżyłby szok, gdyby dowiedział się, że Kazik Staszewski był praktykującym Świadkiem Jehowy, Frank Zappa w ogóle nie pił i nie ćpał, a Tymon Tymański pozostaje weganinem i buddystą.

Michał Ciemniewski | 13 października 2014

Od Epsteina do X Factora

W ciągu kilkudziesięciu lat istnienia muzyki popularnej nasz słuch zasadniczo się nie zmienił. Piosenki wciąż wlatują nam przez uszy, które za pomocą młoteczków i bębenków przekazują je dalej, do splątanych kabelków w mózgu. Tam zachodzi percepcja muzyki identyczna z percepcją słuchaczy w poprzednich pokoleniach. Logiczne byłoby zatem, że i podejście rynku do tworzenia muzyki powinno pozostać takie samo. Ale nie! Ono przez te lata obróciło się o 180°, i to kilkakrotnie i w różnych kierunkach – w lewo, w prawo w przód i po skosie.

Michał Ciemniewski | 08 września 2014

zmyślone fakty i prawdziwe kłamstwa

Prawda bywa czasem koszmarnie nudna. Dlatego od zarania dziejów staramy się ją podkolorować. Co rusz sprowadzamy więc na ziemię kosmitów, naturalne zjawiska tłumaczymy nadnaturalnie, śledzimy masonów oraz wymyślamy spiski, do których wciągamy każdego, kto nie podziela naszego zdania na ich temat. Rzecz to zupełnie naturalna. Zastanawia mnie jednak, czemu w tym wszystkim nie oszczędzamy muzyki, która sama w sobie jest już wystarczająco barwna.

Michał Ciemniewski | 23 sierpnia 2014

g-l-o-r-i-a artis

Wiele spośród tych gwiazd muzyki punkowej, które zdążyły się już zestarzeć, jedynie odcina dziś kupony od swojego dorobku, bawiąc się raczej w jego muzealne odtwarzanie. Na pewno jednak nie można tego powiedzieć o Patti Smith. Na koncercie w Warszawie udowodniła ona, że rock’n’roll wciąż je jej z ręki.

Michał Ciemniewski | 18 sierpnia 2014

agrafka, czyli spięta historia punk rocka

Przyjrzałem się kiedyś ciężkiemu, wojskowemu buciorowi, którego jakiś irokeziasty kopciuszek porzucił w śmietniku po nocnym balu. Nosek odrywający się od podeszwy tworzył rozwartą paszczę pożerającą puszki po piwie leżące obok niego. Śmieć, odpad, brud. Jednym słowem – punk. Obrazek odruchowo skojarzyłem z muzyką i zadałem sobie pytanie: kto tego jeszcze słucha?! Okazało się, że ja.

Michał Ciemniewski | 06 sierpnia 2014

20. przystanek woodstock. relacja bardzo subiektywna

Jako że tematem przewodnim na sierpień jest bunt, postanowiłem wyzwolić się z okowów konwenansów, sprzeciwić się skostniałej obyczajowości pokolenia odchodzącego w cień i wyzwolić się spod opresyjnej władzy rodziców, którzy (jak zwykle) nie rozumieją młodych. Zdjąłem więc maskę grzecznego syna, szczelnie wypełniłem torbę konserwami i uciekłem do Kostrzyna nad Odrą na dwudziesty Przystanek Woodstock.

Michał Ciemniewski | 13 lipca 2014

dobre wibracje

Gorąco. Upalnie! Plaże zapełniają się młodzieżą w różnym wieku, ciała brązowieją od słońca, a piasek zaczyna migotać ostrygami piwnych kapsli. W taką pogodę chciałoby się surfowanie internetowe zamienić na surfowanie morskie. Niestety, ostatnia wysoka fala w Polsce była falą powodziową na Wiśle! I jak tu nie odczuwać rozczarowania, jeśli po wodę trzeba jechać nad Bałtyk, a po wiatr – do Kielc?! Ale klimat surfingu można poczuć i bez deski. Klasycznym Pontiakiem Woodiem udajemy się do Kalifornii w poszukiwaniu najbardziej słonecznej muzyki na świecie.

Michał Ciemniewski | 20 czerwca 2014

taśma prawdę ci powie

Wojna między artystami a widownią zaczęła się od pierwszego uruchomienia magnetofonu, który zza kulis wyręczał muzyka w śpiewaniu. Obie strony sporu mają swoje racje i nie spuszczają z tonu. Jedni w przerwach między buczeniem i gwizdaniem mówią, że to oszustwo. Drudzy zwykle niczego nie mówią, ale jeśli już muszą się tłumaczyć, to odpowiadają, że takie już są prawidła dobrego show i dużego biznesu. Tymczasem wspomniany magnetofon gra w najlepsze i nie sądzę, żeby praktyka playbacku miała szybko zaniknąć.

Piotr Wróblewski | 12 maja 2014

wyważyć otwarte drzwi!

Skandal, kicz czy arcydzieło? Płyta Doroty Masłowskiej wymyka się utartym schematom. Czy nagranie krążka czyni z pisarki stuprocentową artystkę? Dlaczego w ogóle literatka chwyciła za mikrofon i jakie są tego efekty?

Michał Ciemniewski | 09 maja 2014

disco polska

Kiedyś Edyta Górniak o mały włos nie zwyciężyła na Eurowizji. Do wczoraj nawet nie wiedziałem, kto nas reprezentuje. Może za rok powinniśmy dać szansę muzyce, która rodziła się na chodnikach, w bólach przemian gospodarczych, którą od początku pogardzaliśmy, a która ostatnio znów na siebie zarabia? Może powinniśmy dać szansę disco polo?

Michał Ciemniewski | 21 kwietnia 2014

Tak jakoś wyszło, czyli o tym, jak los wciska nam w ręce gitarę

Szedłem ostatnio przez park, wznosząc oczy ku niebu w poszukiwaniu pierwszych oznak wiosny. Niespodziewanie oznaki te znalazłem po stronie wertykalnie przeciwnej – wdepnąłem w finalny produkt procesu trawienia pozostawiony przez jamnika, teriera, kundla czy innego przedstawiciela rodziny Canis familiaris. Po wyrażeniu swojego niezadowolenia za pomocą wiązanki przekleństw srodze zadumałem się nad rolą przypadkowości w życiu ludzkim. A że akurat miałem na uszach słuchawki pełne popu, ciężar zagadnienia przeniósł się na muzykę i skłonił mnie do rozważań nad następującą kwestią: jak to się dzieje, że czasem ktoś, kto miał być hydraulikiem, murarzem lub, co gorsza, prezesem, niespodziewanie zostaje gwiazdą?

Piotr Wróblewski | 17 marca 2014

jarocin wczoraj i dziś: inspiracja czy naśladowanie?

W latach 80. najważniejszym wydarzeniem w rodzimym światku muzycznym był niewątpliwie festiwal w Jarocinie. Występowały na nim zespoły, które grały nowe odmiany rocka, inspirowały się Zachodem i pokazywały styl nieznany z prorządowych imprez muzycznych i mediów. Dzisiaj inspiracje są w modzie, jednak czy nie stanowią one tylko wyrazu naśladownictwa bardziej znanych kolegów z zagranicy?

Piotr Wróblewski | 17 lutego 2014

muzyczna fantazja

Fantazja kojarzy mi się z kreatywnością, a może nawet bardziej z wyobraźnią. Titus z Acid Drinkers, oceniając nasze społeczeństwo, powiedział, że u ludzi nie toleruje jednego – braku wyobraźni. Idąc tym tropem, poszukam wyobraźni, kreatywności i fantazji wśród rodzimych muzyków. Aby pokazać samemu sobie bariery, których nie można przekroczyć, za przeciwieństwo fantazji przyjmę tandetę, schematyczność oraz solidność.

Piotr Wróblewski | 20 stycznia 2014

czy jest na sali magister?

„Miałem być skrzypkiem, zostałem raperem” – tak O.S.T.R. wspominał swoją młodość podczas koncertu z cyklu Made in Polska. Dorastanie wiążemy z czasami liceum, pierwszą pracą bądź początkiem studiów. A jak wyglądały młode lata rodzimych raperów? Biografie mogą okazać się zaskakujące.

Piotr Majchrzak | 10 października 2013

dlaczego polak słowackiego nie śpiewa?

Pytanie to, w tytule postawione tak śmiało, choćby z największym bólem rozwiązać by należało.

Piotr Wróblewski | 29 sierpnia 2013

artyści to prostytutki?

Wszyscy artyści to prostytutki. W oparach lepszych fajek, w oparach wódki (…)
Tak  Kazik Staszewski śpiewał o polskim show-biznesie w latach 90. i niewątpliwie było w tym wiele prawdy. Minęły dwa dziesięciolecia, ale pytanie pozostaje to samo: Kiedy artysta się sprzedaje?

Piotr Wróblewski | 17 czerwca 2013

rock is dead - gdzie są młode polskie zespoły?

Lista zespołów młodych, polskich, grających nieodtwórczego rocka i w dodatku znanych dalej niż w promieniu 30 km od swojego miejsca zamieszkania nie jest zbyt długa (pomijam pasjonatów, którzy śledzą bardzo wnikliwie debiuty setek nowych artystów). Co zrobić, żeby zainteresować taką muzyką rzesze ludzi?

Piotr Wróblewski | 18 kwietnia 2013

viva(t)! fryderyk

Cios, sensacja, komercjalizacja, zmowa branżowa – takimi słowami można określić przedstawienie nominacji do tegorocznej nagrody muzycznej Fryderyk.

Piotr Wróblewski | 25 marca 2013

muzyka wykluczona (?)

Powiedzenie, że hip-hop jest muzyką wykluczonych, budzi zbyt wiele zbyt daleko idących paraleli. Warto jednak zwrócić uwagę, że przeżywamy właśnie w Polsce renesans tego gatunku muzycznego. Obojętnie, czy ktoś hip-hop lubi, czy też nie, musi przyznać, że liczba sprzedawanych płyt hiphopowych jest naprawdę duża (jak na polskie warunki). Także licznik wyświetleń teledysków na YouTube oraz frekwencja publiczności na koncertach pokazują jasno: w Polsce ten gatunek muzyczny obecnie nie ma sobie równych.

Piotr Wróblewski | 20 marca 2013

polish music industry

Jak zrobić przebój? To proste. Wystarczy, żeby dobrze brzmiało. Układamy słowa, szukamy prostych rymów. Melodia pojawia się sama. Prosto, ładnie i przyjemnie. Tym można podbić świat muzyczny, wystarczy po angielsku – i tak nikt nie zrozumie. Po co w takim razie pisać teksty i śpiewać po polsku?