Twoje uwagi
DO GÓRY
O nas
Redakcja
Kontakt
Piotr Wróblewski | 15 listopada 2014 muzyka obywatelska

Tymon i jego ADHD

Performer, macho, kompozytor, buddysta… a właściwie muzyk. Sam o sobie mówi: „Czuję się kreatywną przestrzenią, zlepkiem wielu postaci”. Tymon, a w rzeczywistości Ryszard Tymański.

Autobiografia Tymona Tymańskiego to wywiad-rzeka z Rafałem Księżykiem. Ponad rok spotkań, wspomnień i rozmów zostało zawartych na więcej niż 500 stronach tekstu. Czy to dużo? To zależy. Czytając kolejne strony, poznajemy Tymona gadułę, prawie wariata, który często mówi szybciej, niż myśli.

Zacząć od Gdańska

W ADHD poruszonych jest mnóstwo wątków: od dzieciństwa przez kobiety i zespoły po problemy, depresje i śmierć bliskich osób. Jeden wątek powraca nieustannie – Trójmiasto, a przede wszystkim Gdańsk. To tam urodził się Ryszard Tymański. Tam zrodziła się jego licealna ksywka „Tymon”. Tam powstał jego pierwszy poważny zespół: Sni Sredstvom Za Uklanianie (w wolnym tłumaczeniu: Sni – środek do usuwania). Pierwszy – mniej poważny – nazywał się The New Beatles, został stworzony w podstawówce, a jego członkowie po prostu przypominali Tymonowi Beatlesów. Grać jednak nie potrafili.



Totalny Yass

Liście przygód, spotkań i dziwnych historii, które przeżył krnąbrny gdańszczanin, nie ma końca. Na pewno nie można pominąć jego zamiłowania do sztuki performatywnej. W czasach, gdy Maria Janion, pracując na Uniwersytecie Gdańskim, wydawała serię „Transgresje”, formacja artystyczna Totart przekraczała kolejne granice sztuki, szoku i dobrego smaku. Młodzi studenci UG (z Tymonem na czele) poddawali próbie odbiorców. Do historii przeszedł występ grupy w Rzeszowie, na którym podczas wygłaszania manifestów w rytm kolęd performerzy tarzali się we własnych fekaliach, a nad ich głowami wyświetlany był duński film pornograficzny.

Po tym epizodzie zespół, który stał się popularny w całym kraju, złagodził swoje działania, jednak pozostał w nim duch szaleństwa. Totart to także – wbrew wybrykom opisanym wyżej – grupa inteligentnych, wrażliwych ludzi. To z tej formacji wyrośli – poza Tymonem – Paweł „Konjo” Konnak, Paweł „Paulus” Mazur, Zbigniew Sajnóg. W swoim gronie tworzyli oni poezję, opowiadania i muzykę. Byli również prekursorami zlewu, czyli metody pisarskiej bliskiej strumieniowi świadomości.


(kliknij, aby powiększyć)

Potem była Miłość. Nie chodzi o rodzaj relacji, a o zespół, który wstrząsnął polskim światkiem muzycznym. Młodzi: Leszek Możdżer, Mikołaj Trzaska, Jacek Olter i Tymon Tymański stworzyli zespół grający yass, czyli połączenie jazzu, punka i muzyki improwizowanej. W tym składzie osobowym, jak opowiada Tymon, zetknęli się z jazzowym układem, zbuntowali się wobec muzyki z lat 80. Wielokrotnie nagradzany zespół stał się przepustką do wielkich karier poszczególnych muzyków. Tymon Tymański dalej szukał swojej muzyki, pozostawał w niszy, brzydząc się komercją.

Być wiernym sobie

Z czasem pojawiały się kolejne kapele, których dowódcą był Tymański. Stworzył między innymi Kury ze świetnie przyjętą płytą P.O.L.O.V.I.R.U.S., a także grupę Tymon & The Transistors, znaną z muzyki do filmu Wesele Wojciecha Smarzowskiego. Po sukcesie na rynku muzycznym zespoły poddawały krytyce swoje plany i produkowały utwory dla bardziej wymagającego fana muzyki alternatywnej. To  zrozumiała decyzja Tymona, który nie chce być showmanem, komercyjną gwiazdą. „Tym, co mnie odstręcza od wejścia w show-biznes pełną gębą […] jest wrażenie, że tam większość rzeczy jest chujowa i nieprawdziwa. Nie wierzę w estradę, nie wierzę w gwiazdorstwo. Wierzę w prawdę, ale ona jest mało komercyjna”.

Z każdą kolejną stroną biografia Tymona Tymańskiego wydaje się coraz bardziej gorzka, prawdziwa, czasem smutna. Przez chęć bycia sobą traci on możliwość zarobienia wielkich pieniędzy w talent show lub pisania radiowych przebojów. Spadek z salonów do czwartej ligi muzycznej i powolny awans. Problemy z rodziną, pieniędzmi i przyjaciółmi. Brzydki i szary świat show-biznesu, który jest gdzieś naokoło Tymona. Znajomi, którzy odwracają się od niego albo litują się nad nim... Pewnie dlatego muzyk podjął decyzję o wyprodukowaniu filmu Polskie Gówno, będącego rozrachunkiem gdańszczanina ze światem, przeciwko któremu się buntował.

Tytułowe ADHD

Z drugiej strony poznajemy prawdziwego wariata, człowieka, który zawsze jest optymistycznie nastawiony do życia, mimo że został przez nie wielokrotnie poobijany. Dzięki tej cesze jest zdolny do przezwyciężania problemów, takich jak depresja, śmierć przyjaciela Jacka Oltera, brak akceptacji otoczenia dla jego związku z 15-letnią Sarą Brylewską.

ADHD to opowieść o człowieku niebanalnym. O jego wzlotach i upadkach. Poznajemy wykształconego, inteligentnego i oczytanego dziwaka z pasją – muzyką – która stanowi dla niego największą wartość. Poza tym kocha rodzinę, swoich synów, którzy – choć mają inne matki – tworzą jedną wielką familię.

Kim stanie się Tymon Tymański za kilka lat? Tego nie wie nikt, nawet on sam. Możemy mieć jednak pewność, że nas zaskoczy, stworzy wiele nowych projektów. Niektóre okażą się bardziej udane, drugie mniej. Wszystkie na pewno pozostaną wierne jego idei bycia sobą.


Piotr Wróblewski (ur. 1992 r.) – student. Organizator PIF PAF Music Festival. Zwolennik polskiej muzyki. Chciałby zainteresować ludzi muzyką, koncertami i zespołami, których nie usłyszą w popularnych mediach.
http://www.mmopole.pl/sites/igc3/files/imagecache/600x360/images/wwwmmopolepl/505/tymon.jpg