Twoje uwagi
DO GÓRY
O nas
Redakcja
Kontakt

obraz

Antoni Kaja | 05 czerwca 2015

Superenergia na małym i dużym ekranie

W komiksowym świecie znajdziemy wielu superbohaterów, którzy uzyskali swoje moce wskutek kontaktu z jakimś rodzajem energii. Różnie bywa natomiast z ich obecnością w kinie i telewizji. Zazwyczaj pozostają w cieniu tych bardziej popularnych herosów, a ich droga na ekrany okazuje się czasem cokolwiek burzliwa. Postanowiłem skupić się na sześciu przykładach wspomnianego zjawiska: czterech szczególnych przypadkach tego rodzaju, jednym najbardziej (ogólnie rzecz biorąc) rozpoznawalnym oraz jednym nieco odmiennym od reszty, ale przez to chyba nawet bardziej wartym uwagi.  

Magdalena Pawłowska | 03 czerwca 2015

Gdzie fantazja spotyka się z nauką, czyli o superenergii superbohaterów

Nie wszyscy lubią superbohaterów, tak ściśle powiązanych z historią komiksu, przede wszystkim ze względu na ich mało prawdopodobne przygody i nadludzkie moce wykorzystywane w zupełnie ludzkim świecie. Trudno jednak dyskredytować całą tę fantastyczną brać, bo przecież superbohater superbohaterowi nierówny. Szczególną różnorodnością charakteryzuje się grupa, która zdołała okiełznać rozmaite rodzaje energii.

Witold Dąbrowski | 11 maja 2015

szkoła projektowania graficznego

Szkoła projektowania graficznego to piąta edycja podręcznika przeznaczonego dla początkujących designerów. Zawiera on w sobie multum porad, instrukcji, sugestii i inspiracji dla każdego, kto chciałby zrobić pierwsze kroki w zawodzie projektanta, a także pragnie zaznajomić się z tą dziedziną twórczości.

Antoni Kaja | 30 marca 2015

Sceny z życia, czyli Will Eisner, kronikarz Nowego Jorku

Żeby najważniejsza nagroda w środowisku została nazwana twoim imieniem, musisz być kimś naprawdę wyjątkowym i zdziałać coś naprawdę wyjątkowego (patrz: przypadek Janusza A. Zajdla). Will Eisner spełnia oba warunki, ale z zupełnie innych niż Zajdel przyczyn. Pod wieloma względami był prekursorem – co do tego nie ma wątpliwości. Był również człowiekiem niezwykle utalentowanym, z żyłką do interesów. Ale prawdziwie rewolucyjnym aspektem twórczości tego autora jest właściwie jej zwyczajność, czy też raczej autentyczność i aktualność poruszanych przez niego tematów. Sprawić, żeby ludzie ekscytowali się prostymi opowieściami o życiu mieszkańców amerykańskiej metropolii w równym stopniu co dotychczas szalonymi przygodami wszechmocnych herosów – to dopiero osiągnięcie!

Magdalena Pawłowska | 27 marca 2015

my z niego wszyscy, czyli will eisner, ojciec komiksu

Nazywa się go Orsonem Wellesem komiksu i ojcem powieści graficznej. Ponadsiedemdziesięcioletnia kariera komiksiarza spinająca same początki współczesnego komiksu  i nadejście ery komiksów cyfrowych, prestiżowa nagroda jego imienia i nieoceniony wkład w rozwój teorii komiksu – wszystko to sprawia, że Will Eisner jest jedną z najważniejszych postaci goszczących kiedykolwiek w Kulturze w dymkach.

Magdalena Pawłowska | 23 marca 2015

masturbacja w wersji komiksowej - „spust” joe’ego matta

Mądre przysłowie przestrzega przed ocenianiem książki po okładce. Wykluczyłabym jednak spod wpływu tej cennej rady komiksy – tutaj sprawa ma się nieco inaczej. Ich okładki, najczęściej zaprojektowane przez samego autora, dają wgląd w zawartość chronionych stronic dużo mocniej niż ma to miejsce w przypadku literatury. To tak, jakby zamieścić na obwolucie powieści trafny cytat zamiast grafiki.

Witold Dąbrowski | 06 marca 2015

cień hiroszimy

Być może to tylko moje wrażenie, ale zdaje się, że pośmiertna kariera Andrzeja Wróblewskiego zaczyna nabierać tempa. Po znakomitej, gigantycznej, dwujęzykowej publikacji Unikanie stanów pośrednich (zainteresowanych odsyłam do recenzji mojego autorstwa) przyszedł czas na poważną wystawę Recto / Verso w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie.

Magdalena Pawłowska | 16 lutego 2015

Świat Guida Crepaksa – gdzie sztuka spotyka się z erotyką

Erotyka w komiksach to nie taka prosta sprawa. Z jednej strony przecież mamy superheroiny wyposażone w obfite biusty i skąpe stroje, kojarzące się głównie z kiczem, a na pewno z niepraktycznością. Z drugiej strony zaś – komiks undergroundowy, a ten z natury rzeczy wykrzykuje nieskromnie wszystkie hasła przysłonięte społecznym tabu. Seks (zazwyczaj rozwiązły) pojawia się tam obok anarchii, narkotyków i innych obrzydliwych rzeczy. Dorzućmy do tego typowo pornograficzne produkcje, takie jak słynne „Eight-Pagers”, których bohaterki (często postacie ze znanych komiksów lub gwiazdy kina) przeżywają niezwykłe przygody erotyczne. Czy jest więc w takim świecie miejsce na artyzm?

Magdalena Pawłowska | 09 lutego 2015

W krainie mrocznej baśni. „Quiet Little Melody. A simple Fairytale”

Sebastian Skrobol na co dzień tworzy grafikę i animacje do gier komputerowych oraz projekty stron www, plakatów koncertowych i logotypów – słowem wszystkiego, co mogłoby ładnie wyglądać. Ma na swoim koncie także kilka prac komiksowych, ale to dzięki wygraniu II edycji stypendium sklepu Gildii Komiksu mógł poświęcić więcej czasu swojej pierwszej powieści graficznej.

Magdalena Pawłowska | 30 stycznia 2015

komiksowy słowniczek. część druga

Trochę nam się tych odsłon „Kultury w dymkach” uzbierało, dlatego też postanowiliśmy, że przyszedł czas na opracowanie komiksowego słowniczka, który objaśniłby w zwięzły i klarowny sposób wszelkie problematyczne terminy. W środę Antoni rozprawił się z literami od A do K, natomiast ja dzisiaj zajmę się resztą alfabetu.

Antoni Kaja | 28 stycznia 2015

komiksowy słowniczek. część pierwsza

Trochę nam się tych odsłon „Kultury w dymkach” uzbierało, dlatego też postanowiliśmy, że przyszedł czas na opracowanie komiksowego słowniczka, który objaśniłby w zwięzły i klarowny sposób wszelkie problematyczne terminy. Dziś rozprawię się z literami od A do K, natomiast w piątek Magda zajmie się resztą alfabetu.

Agnieszka Szypulska | 19 stycznia 2015

zobrazowany "proces"

Jak to możliwe, żeby być w więzieniu i jednocześnie móc normalnie funkcjonować? Nadzorca przekazujący Józefowi K. raczej smutne wieści o aresztowaniu powiedział: „Ach tak, (...) pan jest aresztowany, pewnie, ale nie powinno to panu przeszkadzać w wykonywaniu zawodu. I nie powinno to również wpłynąć na codzienny tryb pańskiego życia”[1]. Niewinność wystarczy.

Antoni Kaja | 14 stycznia 2015

Świat Alternatywny Jarosława Jaśnikowskiego – wycieczka z przewodnikiem

Jarosław Jaśnikowski, urodzony w 1976 roku, należy do grona rodzimych artystów, którzy większą renomę zyskali za granicą. Wymienia się go wśród najwybitniejszych polskich surrealistów, a w pracach dostrzega inspiracje Salvadorem Dalim czy Wojciechem Siudmakiem. Artysta wypracował jednakże własny, szalenie wyrazisty styl, którego cechy prezentuje w znakomity sposób autorski album, wydany w 2013 roku. Odbiorca może zapoznać się przy tym nie tylko z najistotniejszymi dziełami twórcy, lecz także z ich wspólnym mianownikiem – eterycznym, onirycznym i niepojętym Światem Alternatywnym.

Witold Dąbrowski | 12 stycznia 2015

Henryk Tomaszewski w pigułce

Najnowsza publikacja poświęcona Henrykowi Tomaszewskiemu zawiera w sobie wszystko to, co niezbędne, by powstał dobry album poświęcony sztuce. Mamy więc: mnóstwo dobrej jakości reprodukcji dzieł twórcy, sporo zdjęć i archiwaliów oraz kilka nie za długich, ale bardzo interesujących tekstów autorstwa wybitnych znawców tematu.

Magdalena Pawłowska | 07 stycznia 2015

obrazem o munchu

Zdarza się czasem, że oryginalne i niespotykane wcześniej rozwiązanie formalne od razu wydaje się naturalne, w pełni uzasadnione, jedynie słuszne i godne naśladowania. Tak właśnie odebrałam połączenie komiksu i autobiografii malarza – odkąd przeczytałam Muncha Steffena Kvernelanda.

Witold Dąbrowski | 05 stycznia 2015

ikona polskiego malarstwa

Rozmowy z Jerzym Nowosielskim to zbiorcza reedycja wszystkich tomów z rozmowami przeprowadzonymi przez Zbigniewa Podgórca z Jerzym Nowosielskim na przestrzeni lat 1971–1996. Seria składająca się z trzech części (Wokół Ikony, Mój Chrystus, Mój Judasz) ukazywała się dotychczas jedynie w niewielkich nakładach, co sprawiło, że stała się literackim rarytasem. Wydawnictwo Znak zdecydowało się zebrać całość w jednej, pokaźnej publikacji, dodając do niej cztery nowe, poprzednio niepublikowane rozmowy. Dzięki temu zyskaliśmy dostęp do wszystkich zapisów żywiołowych debat, prowadzonych między Podgórcem – wybitnym znawcą Rosji i świetnym dziennikarzem, znanym ze swych rozmów z Tarkowskim i wieloma innymi przedstawicielami rosyjskiej kultury – a samym Nowosielskim.

Antoni Kaja | 29 grudnia 2014

gaiman z nieskończonych

Po lekturze tekstu Magdy wiecie o Neilu Gaimanie właściwie wszystko, co najważniejsze. Tak się jednak składa, że zarazem nie wiecie zupełnie nic. Niebawem więc zapełnię pewne istotne białe plamy. Do pełnego obrazu dorobku tego wyjątkowego artysty potrzeba jednak jeszcze omówienia (prócz komiksów) jego prozy. Od czasu do czasu zasiewałem ziarno Gaimana beletrystycznego w różnych innych artykułach – to w postaci nieśmiałej wzmianki, to analizy Nigdziebądź. Co z tego wyrośnie? Na to przyjdzie jeszcze trochę poczekać. Tymczasem przygotujcie się na szaloną podróż po komiksowym dominium Brytyjczyka.

Magdalena Pawłowska | 26 grudnia 2014

neil gaiman - król świata opowieści

Czytelnictwo (przynajmniej w Polsce) niewątpliwie przechodzi kryzys – szkoły, różne organizacje i portale internetowe biją na alarm. Ale wcale nietrudno wciąż znaleźć jednostki, które literaturą i dla literatury żyją – które czytają książki, czytają o książkach, o książkach piszą i marzą o książek pisaniu.

Antoni Kaja | 28 listopada 2014

Oczami Shauna Tana: Proza życia nie taka prozaiczna

Shaun Tan to australijski pisarz i ilustrator, laureat wielu nagród, w tym tej imienia Astrid Lindgren. Świat jednak poznał go na dobre dopiero wtedy, kiedy krótkometrażowa, animowana adaptacja jego opowiadania Zguba została nagrodzona Oscarem. Wtedy też jego wizualnie olśniewające dokonania zaczęły trafiać także do Polski.

Antoni Kaja | 26 listopada 2014

papa goscinny

Asterix i Obelix, Mikołajek, Lucky Luke – wszystkie te postaci łączy więcej niż to, że stanowią dla wielu z nas ważną część dzieciństwa. Za ich narodziny oraz za śmiech i miłe chwile spędzone przy lekturze ich przygód odpowiada jeden jedyny człowiek: René Goscinny. W umyśle tego wielkiego komiksowego scenarzysty powstało jednak także parę innych serii, dziś nieco zapomnianych. Najwyższa pora odkryć na nowo jego twórczy dorobek.

Witold Dąbrowski | 14 listopada 2014

Mrok, porno i tandeta – czyli Zdzisław Beksiński

Zboczeniec i impotent. Twórca kiczowatych obrazków porno, miłośnik perwersyjnej demonologii, prowokator i odludek. Człowiek znienawidzony przez wielu, odrzucany przez środowiska artystyczne i wielkie instytucje. Wielbiony pod niebiosa przez fanów horrorów, fantastyki i mroku. Z zewnątrz – sympatyczny okularnik. W środku – człowiek trochę mroczny i dziwny: wesoły, pewny siebie, a jednocześnie nerwowy, zagubiony. Dobra, miła i inteligentna postać, której najciemniejsze pokłady duszy były pożerane przez pasożytnicze demony.

Agnieszka Szypulska | 07 listopada 2014

Sztuka w służbie idei. Mozaika warszawska

Na rynku książki bez trudu znajdziemy przewodnik po Warszawie dla każdego. Interesuje Cię powstanie warszawskie? Architektura socrealistyczna? Historia cmentarzy? Spokojnie, zaraz do Twych rąk trafi odpowiedni spacerownik czy inny miejski bedeker.

Antoni Kaja | 31 października 2014

a jak alan moore

Spójrzcie! Oto brodaty gigant, który z anarchistyczną ochotą obraca wniwecz granice sztuki. Spójrzcie! Oto pisarz-mag, który lubieżnie bawi się kulturą, manipulując nią wedle własnego widzimisię. Spójrzcie! Oto człowiek, którego zwą bogiem komiksu, de(kon)struktor mitów, ojciec bohaterów, niszczyciel tego, co niewinne. Spójrzcie! Oto Alan Moore!

Magdalena Pawłowska | 29 października 2014

alan moore - nadworny mag komiksu

Alan Moore to nie tylko jeden z filarów sztuki, jaką jest współczesny komiks. To także pisarz, muzyk, anarchista i… mag. Wizerunku ekscentryka dopełniają długie, siwe włosy i nie mniej długa i siwa broda oraz ogromne pierścienie na palcach. Obok kogoś takiego nie sposób przejść obojętnie, szczególnie gdy jego prace swoim wpływem wykraczają poza domenę komiksu.

Antoni Kaja | 08 października 2014

A imię jej Remina, niszczycielka światów

Junji Ito to taki Stephen King mangi spod znaku grozy, mistrz makabry i przerażenia, autor, którego dzieła, niezależnie od tego, czy udane, czy nie, nigdy nie schodzą poniżej pewnego poziomu. Oficyna Japonica Polonica Fantastica wpierw zapoznała polskiego czytelnika z jego – jak do tej pory bezkonkurencyjną – Uzumaki. Spiralą, by potem popsuć nieco wrażenie przeszarżowanym Gyo. Odorem śmierci. Na szczęście w dalszej kolejności czekał niesamowity Black Paradox, komiks krótki, ale zapadający w pamięć. Remina. Gwiazda piekieł zdaje się potwierdzać schemat sinusoidy, prezentuje się bowiem nieco słabiej niż poprzedzająca ją pozycja. W tym roku do polskich księgarń ma trafić także debiut mangaki: pierwszy tom komiksu Tomie, czyli opowieści o dziewczynie władającej mrocznymi mocami. Jest na co czekać.

Antoni Kaja | 26 września 2014

Banici dwóch światów. Kroniki latającej piramidy

Enki Bilal to jedna z ikon komiksu frankofońskiego, jedno z nazwisk, o których powinien mieć pojęcie każdy szanujący się fan powieści graficznej. Wydawnictwo Egmont podjęło świetną decyzję, aby przypomnieć czytelnikom bodaj największe dzieło tego twórcy – powstałą w ciągu piętnastu lat Trylogię Nikopola. Starając się zebrać resztki mojego obiektywizmu, postaram się wyjaśnić, czemu tę pozycję po prostu trzeba znać.

Antoni Kaja | 24 września 2014

z ziemi polskiej do francji

Komunizm wypłoszył z Polski wielu wartościowych ludzi kultury, którzy zaczęli szukać szczęścia w krajach oferujących więcej wolności – także twórczej. W takich właśnie okolicznościach do Belgii przeniósł się rysownik będący obecnie chyba najbardziej rozpoznawalnym reprezentantem komiksu w Europie. Mowa o Grzegorzu Rosińskim.

Magdalena Pawłowska | 22 września 2014

komiks francuski - wytrawny jak wino, nowatorski jak moda

Jak w świecie fartuchów i przypraw ceni się kuchnię francuską, a w świecie wybiegów i projektantów – francuską modę, tak w świecie desek kreślarskich i dialogowych dymków niepoślednią rolę odgrywa francuski komiks. Nie wyróżnia się ani specyficznym stylem, ani podejmowaną tematyką, a jednak jest rozpoznawalny i ceniony w każdym zakątku globu. Nie mogliśmy zatem nie wspomnieć o nim w naszym cyklu.

Magdalena Pawłowska | 19 września 2014

Wielowymiarowa auto/biografia z "daddy issues" w roli głównej

Oczko w głowie tatusia, komiks wydany niedawno przez Wydawnictwo Komiksowe, może kusić. Na pierwszym miejscu historią Jamesa Joyce'a i jego córki Lucii, a w drugiej kolejności: podejmowaną problematyką, nagrodą Costa Book Award dla najlepszej książki biograficznej oraz/lub małżeńską współpracą Mary (badaczki zagadnień języka, gender i władzy) i Bryana (twórcy komiksów) Talbotów. Czy jednak w równej mierze spełni oczekiwania każdego, kto po tę publikację sięgnie, bez względu na kierujące nim powody? Mała podpowiedź poniżej.

Witold Dąbrowski | 09 września 2014

doświadczyć andrzeja wróblewskiego

Unikanie stanów pośrednich to księga, która przytłacza czytelnika już przy pierwszej próbie zapoznania się z nią – po to tylko, aby zmiażdżyć przy następnej. Ten ponad 700-stronicowy kolos imponuje zarówno pokaźnymi gabarytami, jak i wszystkim, co znajduje się na wielkich stronicach. Mamy do czynienia z ciężką, dużą (format 22 x 28 cm) publikacją, stanowiącą po części biografię, po części kronikę, monografię, album i archiwum. Głównym bohaterem tego niezwykłego wydawnictwa jest Andrzej Wróblewski – prawdopodobnie najwybitniejszy polski malarz XX wieku, a na pewno jeden z tych, którzy do tego miana mogą spokojnie pretendować.

Magdalena Pawłowska | 02 września 2014

komiksowe kronikarstwo na szóstkę z plusem

Raz na jakiś czas, niezbyt często, trafiają się w życiu filmy, piosenki, książki czy komiksy, które – gdyby przybrały ludzką postać – mogłyby stać się naszymi bratnimi duszami, najlepszymi przyjaciółmi, drugimi połówkami; są bowiem jakby właśnie dla nas stworzone, świetnie się przy nich bawimy, doskonale je rozumiemy, często o nich myślimy. W tym roku wydawnictwo kultura gniewu takiego komiksowego przyjaciela mi sprezentowało, publikując Kroniki jerozolimskie Guy Delisle'a.

Antoni Kaja | 27 sierpnia 2014

anime-ation

Anime pojawiło się w kulturze dobrych parę dekad przed wielkim Osamu Tezuką, o którym więcej mogliście przeczytać w poprzednim tekście. Inspiracją japońskiej animacji były oczywiście dokonania Europejczyków oraz Amerykanów, ale mieszkańcy Kraju Kwitnącej Wiśni prędko nadali tej sztucenową jakość, wzbogacając ją o elementy charakterystyczne dla ich własnej kultury. Pierwszy sukces na skalę światową odniósł w 1918 roku film oparty właśnie na ludowej opowieści o Momotarō, Chłopcu z Brzoskwini[1]. Od chwili jednak, gdy nowy wynalazek – mangi – zyskał znacznie na popularności, coraz częściej tworzono adaptacje tych graficznych opowieści w formie wieloodcinkowych serii.

Magdalena Pawłowska | 25 sierpnia 2014

Manga, czyli komiks made in Japan

Prosta linia, rozbuchana emocjonalność, małe usta, włosy o nienaturalnych kolorach i ogromne oczy – wystarczy wymienić tych kilka cech, by każdemu przed oczami stanął obraz charakterystyczny dla mangi bądź anime. Ta część japońskiej kultury jest jednym z najpopularniejszych towarów eksportowanych na cały świat. I to towarem unikalnym, różniącym się na wiele sposobów od tego, co znamy z europejskiego i amerykańskiego podwórka.

Witold Dąbrowski | 20 sierpnia 2014

zbuntowani artyści

Twórców często kojarzy się z buntem i z działaniem na przekór zasadom – zarówno artystycznym, jak i społecznym. Kojarzy się ich także z walką jednostki ze skostniałą masą ludzką lub despotyczną tradycją. I nie bez powodu. Wiele zmian w obyczajowości, kulturze i świadomości społeczeństw poprzedzają analogiczne zmiany w świecie sztuki. Artyści bywają często awangardą rewolucji i przemian, nierzadko wspomagają swoją twórczością rebelie i bunty. Błędne byłoby jednak założenie, że wszyscy malarze to z zasady buntownicy – podobnie jak w każdej innej dziedzinie życia, jednostki wywrotowe są mniejszością występującą przeciw większości. Artyści również najczęściej buntowali się przeciw dyktaturze poprzedniego pokolenia artystów.

Antoni Kaja | 25 lipca 2014

światy moebiusa

Z dwóch obliczy Jeana Girauda, które poznaliście we wcześniejszym tekście, zawsze wolałem Moebiusa. Chyba dlatego, że był on niczym niekontrolowaną, dziką, twórczą siłą, a jego dzieła to zadziwiająco uporządkowany chaos treści. Długo zastanawiałem się, w jaki sposób oddać wrażenie obcowania z komiksami tego scenarzysty oraz rysownika, by w końcu odkryć, że on sam podsunął mi rozwiązanie jak na złotej tacy. Krótka opowieść Zboczenie (w oryginale La Déviation) stanowi wprost idealną alegorię lektury jego prac: jak młode małżeństwo (sam autor wraz z żoną) na wycieczce samochodowej zbacza z prostej drogi i na nowym szlaku spotyka cuda i dziwy, tak czytelnik daje się podczas lektury prowadzić zupełnie niezwykłą ścieżką poprzez niestworzone krainy wyobraźni ku celowi, do samego końca stanowiącemu jedną wielką zagadkę. Czytanie Moebiusa to po prostu niezapomniana przygoda.

Magdalena Pawłowska | 25 lipca 2014

Jean Giraud - doktor Jekyll i Mr Hyde francuskiego komisku

Komiksy frankofońskie nie bez przyczyny uważane są za jedne z najlepszych przykładów gatunku – wystarczy przyjrzeć się bliżej pracom artystów francuskojęzycznych, tworzących w niepowtarzalnym stylu oraz ciągle potrzebujących rozwoju i wprowadzających innowacje. Najdobitniej potwierdza te słowa twórczość rysownika i scenarzysty Jeana Girauda, znanego szerszej publiczności jako Moebius. A skąd takie alter ego i co z niego wynikło – odpowiedzi znajdziecie poniżej.

Witold Dąbrowski | 16 lipca 2014

radość z malowania

Sztuka naiwna, zwana również prymitywizmem, to zjawisko istniejące poniekąd obok historii sztuki. Twórcy naiwni pozostają poza światem wielkich nurtów artystycznych, to postacie osobne, równie odległe od sztuki ludowej, jak od awangardy. Ich dzieła zawieszone są poza czasem, nie imają się ich postęp, moda czy ideologia.

Antoni Kaja | 29 czerwca 2014

Na granicy dwóch światów, czyli oniryzm i magia w

Tony Sandoval to postać zdecydowanie znana w komiksowym światku – także polskim, o czym świadczy chociażby to, iż był on zarówno gościem niedawnego festiwalu Komiksowa Warszawa, jak i wykonawcą plakatu promującego tę imprezę – a jego dotychczasowe albumy (wszystkie wydane przez Timofa) sprawiły, że oczekiwania względem kolejnych znacząco rosną. Czytelnikowi nie grozi jednak rozczarowanie: Wąż wodny pozytywnie wyróżnia się na tle uprzednich dokonań rysownika.

Witold Dąbrowski | 23 czerwca 2014

czy malarstwo kłamie?

Malarstwo, podobnie jak inne sztuki przedstawiające, bardzo długo zniewolone było przez pragnienia artystów i oczekiwania odbiorców, zasadzające się na konieczności dokładnego i realistycznego odtworzenia rzeczywistości. Mimetyzm oznacza dążenie do naśladowania świata, do przedstawiania go takim, jakim jest „naprawdę”. Gdy jednak pytamy o „prawdziwość” rzeczywistości, musimy zadać sobie pytanie, na jakiej zasadzie demaskujemy bądź potwierdzamy jej realność. Ostatecznie każdego człowieka cechuje inna percepcja, wynikająca zarówno z naszych uwarunkowań biologicznych, jak i społecznych. Charakter zjawisk postrzeganych zmysłowo jest rzeczą umowną i choć w wielu przypadkach nie wpływa on na nasze codzienne funkcjonowanie (gdyż intelekt i doświadczenie niwelują te i tak niewielkie różnice), warto jednak o tym pamiętać, kiedy używa się określeń totalizujących.

Agnieszka Szypulska | 19 czerwca 2014

komiks pauperum

Jednym z bardziej znanych zabytków piśmiennictwa późnośredniowiecznego jest tak zwana Biblia Pauperum, czyli pewnego rodzaju książkowy zestaw obrazków ilustrujących tekst biblijny. Niezależnie od autora i okresu, w którym tego typu publikacje powstawały, najczęściej składały się one z trzech głównych scen. W centralnym punkcie niemal zawsze umieszczano scenę nowotestamentową – tak, żeby po jej bokach mogły znaleźć się dwa ujęcia przedstawiające starotestamentowe wydarzenia, które według egzegezy zwiastowały nadejście świata opisanego właśnie w Nowym Testamencie. Pomagało to odbiorcom między innymi w zapamiętaniu związków typologicznych między tymi dwiema księgami.

Magdalena Pawłowska | 16 czerwca 2014

Nagie biusty i krągłe tyłki, czyli komiks erotyczny

Wojeryzm (bardziej z polska – podglądactwo) to z medycznego punktu widzenia dewiacja. Pewnie wszyscy zgodzimy się z tym, że możliwość osiągnięcia przyjemności li i jedynie dzięki podglądaniu nieświadomej niczego istoty w adamowym stroju lub stosunku płciowego dwójki takich istot jest co najmniej dziwne. Ale co na to Petrarka? Czy i on przypadkiem nie spędzał całych dni na wpatrywaniu się w anielskie oblicze Laury? Czy to nie spojrzenia – zarówno te ukradkowe, jak i bardziej namolne – definiowały jego wielkie uczucie, przynosząc mu chwile rozkoszy i cierpienia, czyli to, co dla miłości najbardziej charakterystyczne?

Witold Dąbrowski | 06 czerwca 2014

projektant - czyli kto? Agata Szydłowska, „Miliard rzeczy dookoła”

Miliard rzeczy dookoła to zbiór dwunastu otwartych wywiadów, które Agata Szydłowska, krytyczka i kuratorka dizajnu, przeprowadziła z młodymi polskimi projektantami graficznymi. Używam tu określenia samej autorki – zwraca ona uwagę na spontaniczny i swobodny charakter rozmowy, polegającej na podążaniu za wątkami, które pojawiają się w trakcie jej trwania. Ze względu na otwartą formę wywiady te są bardzo różne, we wszystkich jednak porusza się tematy inspiracji, podejścia do zawodu, metod działania, problemów i radości, z którymi stykają się projektanci i dizajnerzy w związku ze swoją pracą.

Witold Dąbrowski | 25 maja 2014

słowiański świat sztuki

Kiedy zacząłem szukać w pamięci postaci, które w historii malarstwa dobrze opracowały temat słowiańskości, nie bez kozery jako pierwsze przyszły mi do głowy przykłady polskie. Zastanawiałem się nad Jackiem Malczewskim, Wyspiańskim i innymi rodzimymi symbolistami i – wcześniej – romantykami, bo któż, jeśli nie oni, mógłby powracać do wątków ludowych? Problem jednak polegał na tym, że jeżeli pojawiały się w ich twórczości motywy słowiańskie, to najczęściej przeplatały się z inspiracjami chrześcijańskimi, literackimi, staropolskimi i antycznymi.

Antoni Kaja | 23 maja 2014

te paski są lepsze, taki komiks czytać wolę

Dawno, dawno temu (to jest w latach 70. minionego wieku i później), w państwie dawnych Słowian (wtedy już Polskiej Republice Ludowej) żyło sobie (wpierw na łamach „Wieczoru Wybrzeża”, potem na planszach pełnoprawnych albumów) dwóch walecznych wojów kasztelana Mirmiła, którzy przeżywali rozmaite przygody, walcząc z niegodziwymi Zbójcerzami, pocieszając swego władcę w częstych chwilach melancholii, a także pomagając bliźnim w potrzebie. A na imię im było – tak, tak, nie inaczej, lelum polelum – Kajko i Kokosz…

Magdalena Pawłowska | 21 maja 2014

Bękart kapitalizmu czy nośnik jedynych słusznych idei? Komiks PRL-u

Komiks, choć na ogół zalicza się go do kultury popularnej i masowej, w Polsce do niedawna kojarzony był raczej z niszą i kulturalnym gettem. A przecież nie jest to nowa forma – niegdyś okupował stałe miejsca w każdym dzienniku i czasopiśmie, czytelnikom służył za główną zachętę do wykupienia prenumeraty, przynosił kilka chwil łatwej rozrywki najmłodszym i tym dużo starszym. Warto więc bliżej przyjrzeć się historii polskiego komiksu, pełnej barwnych bohaterów i zaskakujących zwrotów akcji.

Magdalena Pawłowska | 12 maja 2014

Artyzm czy nie artyzm? Bart Beaty, „Komiks kontra sztuka”

Skąd pochodzimy? Kim jesteśmy? Dokąd zmierzamy? Czy komiks to sztuka? Wszystkie te pytania wiąże ze sobą doniosłość problemu przez nie poruszanego oraz niemożność podania prostej, jednoznacznej i wyczerpującej odpowiedzi. I chociaż minęły już czasy, kiedy na to ostanie zdanie pytające reagowano oburzeniem i negacją niezmąconą żadnymi wątpliwościami, to niestety nie nadeszły jeszcze takie, które przyniosłyby zdziwienie powyższym dylematem i odpowiedź kategorycznie twierdzącą.

Witold Dąbrowski | 21 kwietnia 2014

dzieło przypadku

Mawia się, że przypadek bywa nad wyraz przydatny w pracy twórczej, że  jego wpływ może być zbawienny zarówno dla naukowców, jak i dla artystów, którzy dzięki niemu dochodzą do genialnych wniosków, stosują niecodzienne rozwiązania i kreują wyjątkowe dzieła. Przypadek jednak ma to do siebie, że wymyka się wartościowaniu – nie jest ani dobry, ani zły. Gdy los jedną ręką obdarza skarbami, drugą zsyła demony, które niszczą efekt stwarzania lub zaprzepaszczają osiągnięcia naukowego umysłu.

Antoni Kaja | 07 kwietnia 2014

wszystkie odloty batmana

Magda Pawłowska przedstawiła Wam historię narodzin Mrocznego Rycerza, ewolucję jego wizerunku, cechy charakterystyczne postaci oraz uzasadnienie jej niesłabnącej popularności. Ja natomiast mam zamiar skupić się na komiksowych, telewizyjnych oraz kinowych realizacjach nocnych przygód panicza Wayne’a.

Magdalena Pawłowska | 03 kwietnia 2014

od detektywa w rajtuzach do mrocznego rycerza

Jedna z ikon popkultury najlepiej rozpoznawalnych na całym świecie, dla milionów fanów ulubiona postać z kart komiksów, ekranów telewizyjnych i kinowych. Superbohater bez nadludzkich mocy, obrońca sprawiedliwości opisywany jako brutalny i bezwzględny, wciąż popularny mimo ponad siedemdziesięcioletniego stażu. Krzyżowiec w Pelerynie, Najlepszy Detektyw na Świecie, Mroczny Rycerz, Człowiek-Nietoperz, Bruce Wayne. BATMAN.

Antoni Kaja | 05 marca 2014

miller w krainie kina

Kiedy twórca sięga – tak jak Frank Miller – po bardzo zróżnicowane motywy, czerpiąc jednocześnie z tradycji opowieści o superbohaterach („Daredevil”, „Powroty Mrocznego Rycerza”), konstruując satyryczne wizje przyszłości Stanów Zjednoczonych („Martha Washington. Jej życie i czasy”), a na dodatek mieszając ze sobą dystopię i mangę („Ronin”) czy też pulpowy thriller i czarny kryminał („Sin City”), to trudno się dziwić, że Hollywood zaczyna patrzeć na niego chciwym wzrokiem i przeczuwa obfity napływ gotówki.

Magdalena Pawłowska | 03 marca 2014

miller w krainie inspiracji

Każda dziedzina kultury ma swoich czołowych reprezentantów. Nie muszą oni wcale należeć do tych najwybitniejszych, często są po prostu najlepiej rozpoznawalni. Komiks również ma takich ludzi. Jednym z nich jest (i wybitny, i rozpoznawalny) Frank Miller. Nazwisko nic Wam nie mówi? Poczekajcie, aż padną tytuły jego dzieł.

Magdalena Pawłowska | 10 lutego 2014

na dobry (amerykański) początek

Świat komiksu dzieli się na trzy geograficzne części o odrębnej historii i tradycji: komiks amerykański, japoński i francusko-belgijski z resztą Europy w tle. Wszystkie z nich są równie interesujące i różnorodne, wszystkim należą się hymny pochwalne oraz więcej niż kilka minut uwagi. W tym momencie skupmy się jednak na obszarze, który najhojniej obdarza nas motywami i inspiracjami – gotowymi bądź czekającymi na kreatywną adaptację. Skupmy się na początkach fantastycznej historii komiksu amerykańskiego. Historii burzliwej i pełnej zwrotów akcji.

Antoni Kaja | 06 lutego 2014

Głową i tuszem, czyli sztuka komiksu

Znaleźliby się niestety tradycjonaliści, przekonani o niezachwianej przewadze literatury nad każdym innym artystycznym medium, którzy umniejszają znaczenie bohatera niniejszego tekstu. Całkiem niedawno ukuty termin „powieść graficzna” to dla nich zapewne czysta kpina, gdyż postrzegają historie w obrazkach jedynie jako miałką rozrywkę dla najmłodszych. Chciałbym, bardzo chciałbym, żeby z czasem takich opinii ubywało, bo są bardzo dalekie od prawdy.

Gabriel Golla | 30 września 2013

murale zmienią łódź?

Łódź to miasto znajdujące się w samym centrum naszego kraju. Pomimo dobrej lokalizacji jest ono jednak postrzegane jako bardzo brzydkie, smutne i prawie wymarłe miejsce. Kwitł tam niegdyś przemysł włókienniczy, który dawał większości mieszkańców zatrudnienie, a co za tym idzie środki do życia. Przez pewien czas Łódź miała nawet szansę stać się nową stolicą Polski – kiedy Warszawa zamieniła się w ruinę, to właśnie w Łodzi usytuowano władzę i najważniejsze instytucje państwowe. Po kilku latach zmieniono zdanie (a raczej to Stalin wydał inny rozkaz), więc ponownie zwrócono uwagę na Warszawę wyłaniającą się z gruzów. Łódź przestała być quasi-stolicą kraju, ale dzisiaj ma szansę stać się ważnym punktem na mapie Polski z zupełnie innego powodu i być może zmienić swój wizerunek...

Gabriel Golla | 05 września 2013

polacy nie gęsi, swoich superbohaterów mają

Komiksy w Polsce nie mają się zbyt dobrze. Minęły już lata, kiedy wydawano je u nas na potęgę. Jeszcze za czasów komunizmu twórcy obrazkowych historii mogli utrzymywać się dzięki ich sprzedaży, a najlepsi artyści dostawali możliwość wyjazdu na studia za granicę (tak było w przypadku Grzegorza Rosińskiego). Teraz sytuacja wygląda zgoła inaczej i właśnie dlatego mój pierwszy tekst na Kulturnatywnie.pl dotyczy polskiego komiksu. Komiksu, który udowadnia, że – pomimo małego rynku i niezbyt dobrej kondycji komiksu jako medium – nadal są ludzie tworzący dobre historie obrazkowe, a nawet starający się osiągnąć poziom najlepszych zagranicznych wydawnictw.