Twoje uwagi
DO GÓRY
O nas
Redakcja
Kontakt

słowo

Magdalena Pawłowska | 18 maja 2015

Wiersze o ulicy, ulice pełne wierszy

Tuwim, Lechoń, Wierzyński, Słonimski, Iwaszkiewicz – te nazwiska znają nawet poetyccy laicy, a niektórzy (jeśli dobrze uważali na lekcjach języka polskiego) zapewne potrafią także powiązać je z artystyczną grupą skamandrytów. Tylko w takim razie co owi „szkolni” poeci robią w cyklu zatytułowanym Poezje nieoczywiste?

Katarzyna Osior | 13 maja 2015

bitwa codzienna na słownik

Wejdźmy do sklepu – mięsnego na przykład. Kotlety by się zjadło, co? Tylko jakie – mełte? A gdzież tam! Oczywiście, że mielone. A po jedzonku może jakaś rozrywka fizyczna? Dobrze, okej, spoko. Pograjmy w bilarda! W bilard nie chcemy. Potem posłuchamy, co tam grają w radio. Tfu, w radiu. Tylko jedno niepokoić nas powinno w tej uroczej sytuacji: a czemu tak strasznie źle mówimy? A może postawmy inne pytanie: dlaczego niby źle?

Magdalena Pawłowska | 13 marca 2015

trzecia awangarda. o poezji cybernetycznej słów kilka

Co poetyckiego może tkwić w komputerze? Wydawałoby się, że raczej nic, a jednak istnieje taka dziedzina sztuki, która poza światem wirtualnym nie ma racji bytu. Mowa o dziwnym tworze rodem z pogranicza wielu sfer artystycznych, gnieżdżącym się gdzieś w zakurzonych zakątkach internetu – o poezji cybernetycznej.

Agnieszka Szypulska | 09 marca 2015

Jak rozgniewać Szackiego?

Dobry kryminał poznaję po tym, że wraz z czytaniem kolejnych stron książki zapominam o jego fikcyjności i nie mam wątpliwości, że morderca w każdej chwili może wejść przez drzwi mojego mieszkania. Cenię go jeszcze bardziej, gdy niewiele myśląc odkładam lekturę, żeby sprawdzić, czy na pewno zamknęłam wspomniane drzwi na klucz.

Magdalena Pawłowska | 25 lutego 2015

Sex, alcohol & poetry, czyli twórczość Charlesa Bukowskiego

Sześć powieści, setki opowiadań, tysiące wierszy – to naprawdę imponujący dorobek bardzo twórczego artysty. I chociaż jego nazwisko znają czytelnicy na całym świecie, a publikacje są powszechnie dostępne w księgarniach, badacze akademiccy nie zwykli zaprzątać sobie głowy jego twórczością. Charles Bukowski – bo o nim mowa – nie traci jednak na popularności, a jego zbereźny, pijacki duch uparcie nawiedza nielicznych śmiałków sięgających jeszcze po tomiki poezji.

Witold Dąbrowski | 13 lutego 2015

pieprz, miecze i potwory

Sapkowski to zdecydowanie najważniejszy przedstawiciel tak zwanego high fantasy w Polsce i zapewne najbardziej popkulturowy ze wszystkich rodzimych pisarzy zajmujących się szeroko pojętą fantastyką. Przy tym jest drugim najczęściej tłumaczonym – po Stanisławie Lemie – autorem tego gatunku, niezwykle popularnym zwłaszcza w Rosji i Czechach.

Antoni Kaja | 23 stycznia 2015

Za zasłoną normalności czyha przebudzona groza. Stephena Kinga hołd mistrzom gatunku

Wraz z chwilą, gdy młody Jamie Morton spotkał wielebnego Charlesa Jacobsa, jego życie uległo nieodwracalnej zmianie. Samo przybycie nowego pastora do rodzinnego miasteczka chłopca wlało w nie dużo nowej energii – dzielił się on z młodszymi zaraźliwą fascynacją elektrycznością, a nawet czynił prawdziwe cuda. Wszystko to zmieniły dwa wydarzenia: tragiczny wypadek, w którym zginęła rodzina duchownego oraz szokujące ostatnie kazanie pastora. Jamie nie zdaje sobie jednak sprawy z tego, że pomimo upływu lat historia wcale nie dobiegła końca. Piąta osoba jego dramatu ma w związku z nim własne plany, a pobudki, które nią kierują, nie są szczególnie dobre...

Antoni Kaja | 21 stycznia 2015

Noce (i dnie) Moskwy

Moskwa. Z pozoru w miarę zwyczajna metropolia kusząca swym egzotycznym czarem. Aby jednak ujrzeć jej prawdziwe oblicze, trzeba, tak jak Anton Goredecki, odkryć, że jest się Innym. Wtedy życie zaczyna przypominać bajkę. Szkoda tylko, że taką, jakiej nie powstydziliby się bracia Grimm…

Antoni Kaja | 16 stycznia 2015

nic nowego pod słońcem

Sopot. Jest akurat 16:21. W pewnym zwykłym, acz przytulnym, miejscu zamieszkania sporej postury osobnik o imieniu Antoni czyta napisany właśnie tekst. Kiwa głową z rozwagą.

Agnieszka Szypulska | 09 stycznia 2015

nie tylko owidiusz radzi, jak kochać

Europa ma rewolucję seksualną już za sobą. Niektóre krainy geograficzne wzięły w niej udział wcześniej, inne – nieco później, jeszcze inne – dużo później. Można mówić o seksie publicznie, należy opowiadać o sposobach kontrolowania zapłodnienia i trzeba przekazywać wiedzę na temat chorób przenoszonych drogą płciową. Jednak nie edukacja ma być teraz najważniejsza.

Agnieszka Szypulska | 27 października 2014

Komandos z Jazdowa. „Martwe popołudnie” Mariusza Czubaja

Miłośnikom kryminałów zapewne znane jest nazwisko Jerrego Bruckheimera, producenta seriali akcji. Duża część spośród nich ma zbliżoną nazwę i bardzo podobną konwencję – CSI: Kryminalne zagadki Nowego Jorku / Miami / Las Vegas… Każdy odcinek zaczyna się od porywającej sekwencji, w której zawsze ktoś ginie. Tak też wygląda pierwsza scena Martwego popołudnia, najnowszej powieści Mariusza Czubaja.

Antoni Kaja | 10 października 2014

Hideout: Przed samym sobą się nie ukryjesz

Seiichi oraz Miki, próbując zapomnieć o utracie syna w tragicznym wypadku i uratować swoje małżeństwo, udają się na wycieczkę na iście rajską wyspę. Sęk w tym, że mężczyźnie przyświeca inny cel – aby uwolnić się od bolesnych wspomnień, rozpocząć zupełnie nowe życie, zamierza on pozbyć się swojej połowicy. Niedoszłego mordercę czeka przykra niespodzianka: ucieczka żony to wcale nie najgorsze, co może go spotkać. Wyspa ma bowiem bogatą historię, a w jej jaskiniach kryją się mroczne tajemnice. Z ciemności potencjalnych przybyszów obserwują wyłupiaste oczy…

Witold Dąbrowski | 17 września 2014

ursula k. le guin - fantastyka i antropologia (część druga)

W zeszłym miesiącu ukazałem „fantastyczne” oblicze Ursuli K. Le Guin, tym razem chciałbym przedstawić jej profil, który z grubsza można by określić jako „fantastycznonaukowy”. Jest to spore uproszczenie, gdyż w przypadku Ursuli takie rozróżnienia w dużej mierze tracą swoją użyteczność. Oczywiście w świecie Ziemiomorza kluczową rolę odgrywa magia, a w uniwersum Ekumeny (fantastycznonaukowa rzeczywistość wykreowana przez Le Guin) istnieją statki gwiezdne, podróże z prędkością światła i wielość planet. Pewne bardzo istotne cechy charakteryzują całą twórczość Le Guin; udowadniają one, że na danym poziomie fakt, czy bohater lata statkiem kosmicznym, czy też zmienia się w smoka, jest co najmniej niezbyt istotny.

Antoni Kaja | 12 września 2014

wayward pines - tu szczęście jest przymusem. Witamy ponownie!

W pięknym miasteczku pośród malowniczych gór życie płynie bardzo spokojnie. Ludzie wstają wcześnie rano i spożywają śniadanie w towarzystwie swoich rodzin. Potem pokornie zmierzają ulicami ku codziennym obowiązkom. Po południu do domu wracają rodzice, zmęczeni po bezcelowej pracy, oraz dzieci, którym nie wolno dzielić się z dorosłymi szczegółami szkolnego dnia. Między godziną dziewiętnastą a dwudziestą każdy mieszkaniec miasteczka włącza radio, aby posłuchać znanych muzycznych kompozycji wykonywanych przez Hectera Gaithera, lokalnego pianistę. Okazjonalnie zdarzają się sąsiedzkie odwiedziny, a potem – w bezpiecznej przystani własnych łóżek – szczęśliwe pary oddają się sypialnianym rozrywkom.

Antoni Kaja | 31 sierpnia 2014

słoń, stulatek i kupa forsy

„Jest, jak jest, i będzie, co będzie” – takiej życiowej postawy nauczyła matka głównego bohatera książki Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął, podczas gdy jego ojciec zajęty był szerzeniem w Rosji mało popularnej idei antykoncepcji. I tą też maksymą bohater ów kierował się w dalszym życiu, czego rezultatem jest jego niesamowita odyseja, w której ogromną rolę odgrywają przypadek oraz niesłychane szczęście. Jonas Jonasson w swojej debiutanckiej powieści zaprasza czytelników do wysłuchania gawędy o człowieku, który był przyjacielem Francisca Franco oraz Mao Zedonga, srodze naraził się Stalinowi, a także pił w towarzystwie przyszłego prezydenta Stanów Zjednoczonych – Harry’ego Trumana. A to dopiero początek…

Antoni Kaja | 18 sierpnia 2014

wiele hałasu o laurę

Minęło ponad dwadzieścia lat, a świat nie zapomniał o Miasteczku Twin Peaks Davida Lyncha, co więcej – 16 lipca widzowie zostali uraczeni od dawna wyczekiwanymi usuniętymi scenami z filmowej kontynuacji oraz samego serialu. Czemu o tym piszę? Bo to zaledwie jeden z symptomów niemalejącej popularności, którą cieszy się deliryczna opowieść o morderstwie Laury Palmer. Kolejnym jest pojawianie się na półkach coraz to liczniejszych pozycji książkowych opatrzonych etykietką „w klimacie Twin Peaks” czy „dla fanów kultowego serialu Lyncha” (sam miałem już okazję recenzować jedną z nich). Co wyróżnia na ich tle Laurę J.K. Johanssona? To, że została w rzeczywistości napisana przez… tandem popularnych fińskich scenarzystów telewizyjnych oraz filmowych! Często bywa tak, że gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść. Czy w tym wypadku jest podobnie?

Antoni Kaja | 16 sierpnia 2014

Witamy w Wayward Pines – Piekle, gdzie wszystko jest piękne

W dolinie pomiędzy malowniczymi szczytami, pośród gęstwiny wiekowych, olbrzymich sosen leży niewielkie amerykańskie miasteczko. Domy są w nim piękne, w starym stylu, z werandami i idealnym trawnikiem. Stoją przy spokojnych ulicach, które przecinają zabudowania w uporządkowany sposób. Projekt na miarę utopii Thomasa More’a. Ucieleśnienie amerykańskiego snu. Doskonałe miejsce na wakacje, urokliwa oaza, ucieczka od cywilizacji do ostoi dzikiej natury oraz widoków zapierających dech w piersiach. 

Witold Dąbrowski | 13 sierpnia 2014

ursula k. le guin - fantastyka i antropologia (część pierwsza)

Dwa miesiące temu przedstawiłem sylwetkę wybitnego amerykańskiego pisarza s.f., Philipa K. Dicka. Bohaterka dzisiejszego tekstu, Ursula Kroeber Le Guin, to w moim odczuciu drugi po Dicku najwybitniejszy przedstawiciel fantastyki w USA, a jednocześnie jedna z najbardziej znanych i najbardziej klasycznych pisarek związanych zarówno z gatunkiem fantasy, jak i z fantastyką naukową. Jest to postać zasługująca na wiele uwagi, dlatego postanowiłem podzielić ten tekst na dwie części. W pierwszej z nich ukażę Ursulę najbardziej znaną, czyli fantastyczną. W kolejnej przywołam jej osiągnięcia w dziedzinie science fiction.

Antoni Kaja | 04 sierpnia 2014

Gdzie oni są? Lament pozostawionych

14 października 2% ludzkości po prostu przepada bez śladu, tysiące osób rozpływają się w powietrzu. Są pośród nich mężczyźni oraz kobiety, tak ci cnotliwi, jak i ci niegodziwi, przedstawiciele różnych ras, wyznań, orientacji seksualnych. Z tego też powodu wielu osobom trudno jest zaakceptować oficjalną wersję wydarzeń: oto nastąpiło przepowiedziane Wniebowstąpienie. Rodzą się nowe religie, powracają dawne światopoglądy. Każdy stara się jak może przywyknąć do nowej rzeczywistości i praktycznie nikomu nie przychodzi to z łatwością...

Agata Zuzanna Starownik | 30 lipca 2014

Nie żałujmy lata. Jan Kochanowski, „Pieśń IX”

Według Słownika języka polskiego pod redakcją Witolda Doroszewskiego radość to ‘uczucie wielkiego zadowolenia, wesołości, wesoły nastrój, rozradowanie, uciecha’[1], a więc coś przelotnego i uwarunkowanego chwilą. Gdy dana osoba często doświadcza tego pożądanego przez wszystkich stanu, można ją nazwać szczęśliwą. Ale na czym polega owa wesołość? Przecież nie trwa bez przerwy!

Antoni Kaja | 20 lipca 2014

zabójcze igraszki pana mercedesa

Wbrew napisowi widniejącemu na tylnej części okładki nową książkę króla horroru uznać powinniśmy nie tyle za powieść stricte detektywistyczną (choć pełno w niej nawiązań do tego gatunku), co raczej za rasowy amerykański thriller. W dorobku autora nie brakuje pozycji, którym przypiąć można by podobną łatkę, jednak Pan Mercedes to z pewnością jego debiut w domenie Cobena, Pattersona i im podobnych twórców. Debiut, dodajmy, zdecydowanie udany.

Katarzyna Osior | 14 lipca 2014

Językowy obraz sfingowanego świata. Karl Ove Knausgård, „Moja walka

Śmiało można powiedzieć, że imponujących rozmiarów (548 stron, a to zaledwie pierwsza część spośród już napisanych sześciu) powieść Karla Ovego Knausgårda podbija rynki czytelnicze na całym świecie. Niemalże w każdym artykule prasowym czy wywiadzie z twórcą zaznacza się wyraźnie, że już co dziesiąty obywatel Norwegii postawił na swojej półce Moją walkę.

Agnieszka Szypulska | 04 lipca 2014

gropius pyta o pełnię

Na początku XX wieku Carl Benscheidt, niemiecki przemysłowiec, zlecił Walterowi Gropiusowi i Edwardowi Wernerowi wybudowanie fabryki obuwia. Młodzi architekci potraktowali to zlecenie jako świetną okazję do zaprezentowania swoich umiejętności oraz ukazania możliwości, które niosą za sobą nowe technologie i materiały. Powstała w ten sposób hala jest do dzisiaj jednym z największych zabytków architektury modernistycznej. Do tego stopnia, że od 2011 roku fabryka Fagus w Alfeld znajduje się na liście UNESCO.

Witold Dąbrowski | 27 czerwca 2014

philip k. dick - kłamstwa i iluzje

Są tacy artyści, dla których praca twórcza to nieustanne rozpracowywanie pewnego problemu, wcielanie w życie idei bądź zwalczanie strachu, rozbijającego ich duszę przez długie lata. Są tacy pisarze, dla których każda kolejna książka to próba uchwycenia i zrozumienia pewnego wewnętrznego niepokoju, dążenie do odkrycia jakiejś utajonej prawdy. Takim twórcom zależy na przekazaniu jakiejś wizji świata, wizji, która jawi im się prawdziwą i tym bardziej wartą ogłoszenia, im bardziej boją się jej sensu.

Karolina Pastor | 28 maja 2014

nie tacy formalni formaliści

Nie tak dawno Witek, mój redakcyjny kolega, przybliżył nam postać Nikołaja Roericha, malarza z kręgu rosyjskiego „Świata Sztuki”. Założenia wspomnianej grupy artystycznej (odseparowanie sztuki od kwestii politycznych, kultywowanie indywidualizmu i duchowości oraz wykorzystanie motywów mitycznych, legendarnych i ludowych – znów powołuję się na artykuł Witka) można z powodzeniem powiązać z innym ówczesnym ruchem, również powstałym w Rosji – mowa o rosyjskiej szkole formalnej. W nowej koncepcji sztuki słowo to obraz, przynajmniej w jego pierwotnej formie. I poezja, i sztuka mają nam pomóc wrócić do początku wszechrzeczy. Nie chodzi o odwzorowanie rzeczywistości, o jej analizę (na co mogłaby wskazywać choćby „formalna” nazwa tego ruchu). Sensem artyzmu i literackości jest doprowadzenie nas do właściwego świata lub wykreowanie go na nowo.

Karolina Pastor | 07 maja 2014

my: słowianie?

Maj – jak co roku – przywitał nas morzem bieli i czerwieni. Na co drugiej ulicy i w oknie co trzeciego domu mogliśmy zobaczyć flagi, a więc znaki tego, że czasem jesteśmy dumni z bycia Polakami. 1 maja obchodziliśmy rocznicę przystąpienia Polski do Unii Europejskiej, dzień później –  Święto Flagi. Jak na dłoni widać, że z jednej strony hołdujemy polskości, z drugiej zaś coraz mocniej czujemy się przywiązani do Europy, coraz mocniej pociąga nas Zachód.

Witold Dąbrowski | 17 kwietnia 2014

Adam Wiśniewski-Snerg – przypadek fizyka bez matury

W roku 1995 popełnił samobójstwo jeden z bardziej tajemniczych i najbardziej niedocenianych pisarzy XX wieku. Oczywiście niełatwo jest oszacować skalę niedocenienia, w końcu wielu obecnie znanych i szanowanych twórców funkcjonowało przez długie lata poza granicami społecznej świadomości –  po to właśnie, by stać się poważanymi personami u samego schyłku życia. Nasz bohater zyskał uznanie krytyków dopiero po śmierci, jednakże ani nie wszedł tym sposobem do popularnego obiegu, ani też owo uznanie nie dotyczyło tych obszarów jego działalności, które dla autora były najważniejsze.

Karolina Pastor | 19 marca 2014

język w normie

Ile razy zastanawiałeś się nad tym, czy wypowiedziane przez Ciebie zdanie zostało zbudowane poprawnie? Z pewnością niejednokrotnie stawałeś przed wyborem jednej z kilku możliwości, które podsuwała Ci intuicja, rzadziej – znajomość reguł gramatycznych. I nie ma w tym nic dziwnego, w końcu nikt z nas w wolnych chwilach nie czyta słowników. Nawet językoznawcy zwykle nie piszą ich w całości, a „jedynie” stoją na czele redakcji. Ostatecznie jednak to rozstrzygnięcia członków Rady Języka Polskiego decydują o podziale wyrazów na poprawne i błędne formy. Traktujemy normatywistów jak złe ciocie i złych wujków czy raczej jak doradców, którzy sprawiają, że język polski staje się dla nas bardziej uporządkowany? I wreszcie: czy zapis słownikowy w jakikolwiek sposób nas inspiruje, czy i tak ostatecznie stawiamy na swoim?

Agata Zuzanna Starownik | 03 października 2013

W piekle relatywizmu. Wystawa Michała Piotrkowicza

Sztukę współczesną wielu kojarzy z prowokującymi instalacjami, performansami i obrazami abstrakcyjnymi, niezrozumiałymi bez komentarza autora. Najpopularniejsze media zwykle zwracają uwagę na prace, które mogą wywołać skandal. Nieco w ich cieniu pozostaje stare dobre malarstwo figuralne, w tym obrazy inspirowane kulturą – literaturą, mitologią, chrześcijaństwem – które przez wieki interesowały publiczność, mniej lub bardziej wykształconą. Do ich stworzenia potrzeba erudycji i wrażliwości artysty – zarazem twórcy i odbiorcy kultury. Odczytuje on na nowo stare wzory, dostrzega ich obecność wokół siebie, dokonuje ich aktualizacji. Pyta, czy i jak nasze dziedzictwo żyje w nas, zwłaszcza – czy żyją w nas wartości związane z tym dziedzictwem. Czerpie zarówno z przeszłości, jak i współczesności. Tak maluje Michał Piotrkowicz, którego dzieła można oglądać na wystawie Piekło-Niebo.

Karolina Pastor | 12 sierpnia 2013

warszawianin warszawiakowi nierówny

Ostatnio o stolicy znów jest głośno, a to z powodów oczywistych – niemal dwa tygodnie temu minęła 69. rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego. Obchody trwają nadal, a głosy na temat Warszawy i warszawiaków nie cichną. I choć na pierwszym planie pozostaje historia, to tematem poruszanym coraz częściej jest staje się Warszawa współczesna, a dokładniej: warszawiacy lub – jak kto woli – warszawianie. Może jednak to dwa zupełnie różne typy mieszkańców? Kto ma prawo uważać się za prawdziwego obywatela stolicy?

Agata Zuzanna Starownik | 18 lipca 2013

z wizytą u filozofa. leopold staff, "w starym domu"

Czy świat potrzebuje filozofów? – pyta Leopold Staff w wierszu W starym domu. Poświęca go Baruchowi Spinozie, siedemnastowiecznemu filozofowi z Holandii, który umiłowanie mądrości poświadczył życiem. Odtrącony przez swoje środowisko, żył w odosobnieniu, całkowicie oddany nauce. Odrzucił propozycję objęcia katedry filozofii w Heidelbergu, a także protekcję samego Ludwika XIV. Stał się ideałem mędrca-myśliciela, żyjącego w świecie idei.

Karolina Pastor | 27 maja 2013

słoikiem w słoiczan, czyli wekowanie w internecie

Gdy dziś słyszymy słowo słoik, na naszych ustach mimowolnie pojawia się uśmiech. Niełatwo byłoby spotkać kogoś, kto z tym właśnie słowem skojarzyłby jedynie szklany pojemnik, w którym zwykliśmy przechowywać żywność – od grzybów w occie, przez domowe zupki, po korniszony nareszcie.

Agata Zuzanna Starownik | 06 maja 2013

rozjaśnić mroki poezji. cyprian norwid, "ciemność"

Wiersze – ciągłe powtarzanie tych samych słów, co gorsza niezbyt zrozumiałych. Można zająć umysł inną rozrywką: zabawą matematyczną, krzyżówką, wciągającą powieścią… Po co poświęcać cenny czas zawiłym produktom wyobraźni poetów?     W naszej epoce (a nie zawsze tak było!) nie cieszą się one przecież zbytnim zainteresowaniem. Wierzę, że niesłusznie. Warto odmieniać ważne słowa przez wszystkie przypadki i tymi słowami się cieszyć – bardziej ze względu na ich ważną treść niż ze względu na nie same.

Karolina Pastor | 08 kwietnia 2013

słowa na czasie

Słowa, słowa, słowa… Każdego dnia spotykamy się z mnóstwem różnorakich określeń. Zazwyczaj używamy tych wyrazów, które pozwalają nazwać towarzyszące nam na co dzień przedmioty, osoby oraz czynności. Czym byłoby jednak tworzywo językowe, gdybyśmy ograniczyli się jedynie do tej listy?

Karolina Pastor | 20 marca 2013

językowi sami swoi

Wydawać by się mogło, że tłuste lata mimetyzmu już dawno przeminęły. Dziś korzystamy z zupełnie innych środków wyrazu (stawiamy przecież na ogólnie pojmowany indywidualizm), a za kluczowe słowo w tym stwierdzeniu uznać należałoby właśnie ową inność. Nieraz siłujemy się, by jak najdokładniej odbiec od wszystkiego, co uznajemy za znane i lubiane, po to, by zyskać miano nowatorskich. Taką tendencję obserwujemy niemal we wszystkich sferach naszego życia: począwszy od kontaktów międzyludzkich, przez sztukę, na decyzjach w pracy i w szkole skończywszy.

Karolina Pastor | 20 marca 2013

cnota młodego humanisty

Jeśli na słowo matematyka reagujesz dość gwałtownie i twierdzisz, że wolisz polski, to z całą pewnością okrzyknięty zostaniesz humanistą. Ale nie martw się, nikt cię nie spyta, kiedy po raz ostatni przeczytałeś jakąś książkę, nikt też nie będzie wymagać, byś wykazał się znajomością podstaw filozofii lub umiał języki obce. Twoja wiedza ogólna nie ma żadnego znaczenia – jesteś umysłem humanistycznym i basta! To nic, że Jan Kochanowski zapewne przewraca się w grobie ze wzburzenia.

Karolina Pastor | 20 marca 2013

supersiła superwyrazów

Wiadomo, że za pomocą słowa wyrazić można niemal wszystko. W słowniku odnajdziemy wiele określeń opisujących takie uczucia jak strach, zdenerwowanie, złość czy radość. Szczególnie odzwierciedlenie tej ostatniej emocji wiąże się z możliwością czerpania z dobrodziejstw synonimii. Mimo że w naszym idiolekcie wciąż występują słowa dość neutralne (głównie te, z którymi zapoznaliśmy się najwcześniej), to  nadal szukamy nowości.

Karolina Pastor | 20 marca 2013

kobiety nie gęsi, swój język mają

Minister niejedno ma imię – można by stwierdzić po wysłuchaniu orędzia członkini obecnego rządu. Z jednej strony stara, dobra pani minister wydaje się nikogo nie razić. Z drugiej zaś – okazuje się, że są i ci, którzy preferują formę osobową ministra, choćby i sami do tego stanowiska nie pretendowali.